Official ENIDUST Forum
Please login or register.

Login with username, password and session length
Advanced search  

Author Topic: Twoja własna postać świata fantasy  (Read 1761 times)

Ajamaharis

  • User
  • Posts: 123
    • View Profile
Twoja własna postać świata fantasy
« on: January 07, 2014, 07:12:13 »

w skrócie: w temacie każdy kreatywny osobnik gatunku ludzkiego proszony jest o opisanie własnej postaci świata low fantasy (zainteresowanych informacjami ciocia wikipedia zaprasza na sernik) w którą sam bardzo chętnie sam by się wcielił.

dobra, znając życie chętnych nie będzie... po co ja w ogóle ten temat zakładam? może by posty ponabijać, albo by po prostu gdzieś pospamić...

ale cóż... skoro pisze temat to wypadało by zacząć :D

Quote
Eirish - [czyt. Airi] lat 19, wzrost ok 172 cm, waga ok 52 kg.
Włosy koloru słonecznikowego. długość do łopatek, zazwyczaj związane w kok z tyłu głowy. dwie szpilki przytrzymujące włosy służą jako ozdoba i broń zarazem. starannie wykończone z nefrytowymi zakończeniami. oczy koloru błękitu przechodzącego w szafir. mały nos oraz pełne usta. piersi (hmmm, tu był największy problem :D) średnie C (więcej nie będzie po prostu przeszkadzać bohaterce w pracy a mniej nie wypada. to ma być kobieta, a nie ściana).
więcej z wyglądu chyba nie muszę pisać... ale wróć, ubiór. z racji że jest to powinno być to low fantasy i z racji na zawód: spodnie, lekka koszula oraz skórzany kaftan z sporą ilością małych ukrytych kieszonek. biżuterii brak z wyjątkiem wspomnianych szpilek. buty na płaskiej i miękkiej podeszwie zmieniane na skórzane kozaki z niskim obcasem.

teoretycznie na tym mógłbym skończyć, ale sam wygląd zewnętrzny to za mało. kto chciałby się wcielać w lalkę bez uczuć, charakteru i tego tam... no sami wiecie... nooooo... nie ma to jak w ostatniej chwili wyleci wam z głowy ważne słowo...

ale pomijając pierdoły, czas opisać główną część postaci.
charakter można by rzec że jest dość specyficzny. jednak jak powszechnie wszystkim wiadomo (albo i nie, różnie to bywa z gatunkiem ludzkim) charakter zależy od wychowania, otoczenia itd, itd.
kontynuując nierozpoczętą wypowiedź: Eirish urodziła się w kraju za górami. Z powodu wojny między oboma krajami jakimś cudem przedostała się przez niedostępne góry używając śmiertelnie niebezpiecznych wąskich przesmyków i kotlin (jak wiadomo wojna wypacza ludzi, pojawia się wszechobecny głód itd, itd; chyba wiadomo o czym piszę). Jako jedno z wielu dzieci których rodzin nie ustalono (nic dziwnego w jej przypadku) zabrano ją do stolicy gdzie miała na nią czekać rodzina zastępcza. Niestety, a może i na szczęście, nasza droga Eirish trafiła jako świeży nabytek do gildii złodziei (która bardzo dobrze wykorzystywała sytuację po ledwie zakończonej wojnie). Jako członkini gildii musiała nauczyć się żyć na własny rachunek. nikt przecież nie będzie wydłużał jej dzieciństwa zabawkami (jak zapewne większość by chciała). Pierwszy miesiąc spędziła na nauce i praktykowaniu kradzieży kieszonkowej. Umiejętność ta pozwalała jej przeżyć dostatecznie długo by stać się naszą bohaterką. ale wracając do opowieści: czyniąc bardzo duże postępy, pięła się nasza mała złodziejka po szczeblach w hierarchii gildii aż stała się jedną z pięciu najlepszych złodziei w mieście. Tu niestety muszę przerwać tą jakże fascynującą historię (może kiedyś, jak mnie przekonacie, napiszę całość).

hmmm. czy może mi ktoś powiedzieć czemu z opisu postaci zrobiło mi się małe opowiadanie? ehhh... zawsze tak się kończy moje pisanie ciekawych postów które mają obrazować naszą postać do gry lub po prostu wymyśloną na szybko.

o czym to ja miałem...? a, charakter. no cóż... jako złodziejka, doświadczona w swoim krótkim życiu Eirish jest nieufna wobec obcych. Bardzo ciężko jest też zdobyć jej zaufanie, lecz jeśli się komuś uda to traktuje go jak członka rodziny. jest też arogancka i pewna siebie. bardzo często patrzy na innych z góry. Jest lojalna wobec gildii. Głównym jej atutem jest spryt połączony z inteligencją. jest też bardzo wytrwała w dążeniu do wyznaczonego sobie celu.

no, to chyba było by tyle z mojej małej epopei.
mam tylko nadzieję że nikt nie będzie się czuł zawstydzony i napisze chociaż parę zdań opisujących jego własną postać. nie musi być to tak obszerne jak moje. wystarczy nawet sam wygląd, ale cechy charakteru będą miłym uzupełnieniem całości[/size]

mam tylko nadzieję że opis nie był zbyt nudny albo zbyt zawile napisany ^^
Logged

TheHalogen131

  • User
  • Posts: 45
    • View Profile
Odp: Twoja własna postać świata fantasy
« Reply #1 on: January 07, 2014, 21:11:14 »

Uuu. Na to czekałem! Sam nie chciałem zakładać tematu z kartami postaci (bo chyba właśnie o coś takiego Ci chodzi, tyle że bez statystyk, czysty roleplay). Ale skoro już jest to... Pozwólcie, że opowiem Wam o jednej z moich postaci do RP. Została wprawdzie stworzona na potrzeby gry przeglądarkowej osadzonej w świecie Forgotten Realms, ale chyba ujdzie. Będzie to przedstawione jako właśnie taka karta postaci, coby było przejrzyście i schludnie.

Imię: Derrick
Nazwisko: Ferhyst
Wiek: 49 lat ludzkich
Rasa: Człowiek
Profesja:Żeglarz
Specjalizacja: Żaglomistrz

Wygląd: Ma nieco ponad 180 cm wzrostu. Włosy, niegdyś jasne, dziś są już mocno przyprószone siwizną. Pomimo swojego słusznego (jak na śmiertelnika pozbawionego mocy magicznych) wieku, utrzymuje dobrą kondycję. Jest to zasługa wielu lat ciężkiej fizycznej pracy oraz twardej dyscypliny na okrętach, na których niegdyś służył. Już na samej jego pooranej zmarszczkami twarzy można dostrzec kilka starych blizn. A po odsłonięciu torsu, na którym mimo oznak starzenia się, da się wciąż odnaleźć potężne mięśnie, można by tych szram naliczyć jeszcze więcej. Tak, widać, że człowiek ten by móc czerpać z życia pełnymi garściami, od samego początku musiał się nieźle rozpychać.

Ubiór: Niezależnie od pory roku ma na sobie (lub przy sobie) stary, postrzępiony, wytarty kapelusz z szerokim rondem. Ktoś widząc przywiązanie mężczyzny do zwykłego, niezbyt nowego fragmentu garderoby, mógłby pomyśleć, że ma jakieś właściwości magiczne. Owszem, ma. Jego największą magią jest sentyment i wspomnienia zarówno po awanturniczej przeszłości Derricka jak i jego ojca, po którym to nakrycie głowy odziedziczył. Zwykle ma też na sobie białą lub błękitną płócienną koszulę. Oczywiście do tego dodatki odpowiednie na porę roku-skórzana kurtka podszyta futrem, płaszcz czy inne części garderoby zależnie od pogody. Przepięty przez pierś pas to przyzwyczajenie z przeszłości a do niego przypiętą ma pochwę z długim stalowym, pokrytym niklem sztyletem z pięknie oszlifowanym akwamarynem w rękojeści. Sama pochwa, umieszczona tak, że sztylet ostrzem skierowany jest do góry, jest lekko umagiczniona tak, że broń można usunąć wyłącznie poprzez wyciągnięcie. Nie ma więc mowy o wypadnięciu, np w biegu.

Charakter: Jako osoba dochodząca do pięćdziesiątki, która w życiu przeszła już niejedno, Derrick przede wszystkim ceni sobie spokój. Stara się być altruistyczny, pomocny i życzliwy, zwłaszcza dla osób młodszych od niego, lub na takie wyglądających. Jest przykładem dobrotliwego starca, dla którego największą rozkoszą jest wyciągnięcie się w fotelu z fajką w zębach i snucie opowieści o dawnych czasach na morzu. Nie należy do osób tchórzliwych. Swoje już przeżył. Jedyne co mu pozostaje to jak najlepiej wykorzystać pozostały mu czas. Wyznaje przekonanie, że śmierć i tak w końcu po niego przyjdzie. A wtedy powita ją jak starego znajomego i ze spokojem odda się pod opiekę Pasterza Dusz.

Umiejętności: Potrafi zrobić wszystko, co związane jest z morzem czy okrętami. Umie cerować żagle, dokonywać napraw poszycia, konserwować drewno i wykonywać inne tego typu prace. Dodatkowo, przez wiele lat był okrętowym kucharzem, więc także sztuka gotowania nie jest dla niego obca.

Jeśli chodzi o walkę to niegdyś doskonale sobie radził z walką potężnym dwuręcznym obosiecznym toporem ale teraz z racji wieku nie sięga po niego w innym celu niż podziwianie swojej starej zaufanej broni. Chociaż prawdopodobnie, ze względu na ogólną sprawność fizyczną i krzepę, wciąż mógłby swoimi umiejętnościami walki przyprawić o zdumienie niejednego młodzika.

Sprzęt: Wciąż ma swój stary bliźniaczy topór z czarnej stali, z którym przeszedł przez niezliczone bitwy, głównie abordaże. Na oko sprzęt ten waży chyba ze cztery kilogramy i swego czasu rozłupał niejedną czaszkę. Obecnie wisi nad kominkiem i straszy gości.

Historię tej postaci zawsze tworzyłem na bieżąco. Nie lubię trzymać się sztywnych ram i zasad. Zresztą, czy naprawdę ludzie oczekiwaliby historii na karcie postaci, której głównym przeznaczeniem jest właśnie snucie opowieści i dialog?
Logged
"Kiedy jest się bogiem, nie trzeba się tłumaczyć"-Mistrz Terry Prachett "Mort"

DragonusPL

  • User
  • Posts: 43
    • View Profile
Odp: Twoja własna postać świata fantasy
« Reply #2 on: January 07, 2014, 22:09:32 »

Hmm trzeba spróbować :D

Imię: Aleksander
Nazwisko: Oryskumar (Czyt. Oriskumar )
Wiek: 24 lata ludzkie
Rasa : Człowiek
Profesja: Kupiec
Specjalizacja: Matematyka

Wygląd: Ma 190cm wzrostu. Włosy krótkie, bo bokach jeszcze krótsze czarny blond. Bardzo dobra kondycja, o dziwo jak na kupca, silne ręce oraz pewne do fechtunku, Oczy szare, może raczej ciemne szare ciemne tak że można porównywać noc gdy księżyc jest w pełni. Nos nie duży, niezbyt garbaty jak można zobaczyć z bliska. Usta cienkie krótkie nastawione do różniastych romansów. Broda zwykła troszeczkę wypukła. Uszy małe i słabo odstające.

Ubiór: Jako kupiec powinien nosić platynowe szaty(God damn it :O ciekawe ile to by ważyło z masą platyny?) , ale nie jest typowym kupcem otóż nosi zbroję żelazną, w wielu miejscach porysowaną i przypaloną , ciężką lecz zrobioną tak aby dawała jak największy komfort i na coś się zdawała w walce. Hełm stożkowy z kolczugowym kapturem na końcu stożka złoty orzeł. Zbroja jako iż złoty orzeł, to znak jego rodzinny odziedziczył po starszym bracie który zginął w walce z smokiem.

Charakter:  Szanuje siłę fizyczną, chociaż zawsze mówił że mózg jest o wiele ważniejszy jeśli chcesz zaistnieć w tym świecie. Do bogactwa doszedł ciężką pracą i pomocą dla innych (którzy potem mu pomagali) Jest wielcy wierny swoim kobietom licznym i częstym jak wojna lecz jest nad wyraz lojalny, lojalny jest też temu kto może mu pomóc w zdobyciu czegoś lub jeśli ma w tym dobry interes...Żartuje z każdego kto mu się nie podoba i nigdy nie boi się walczyć o swój honor, bo nigdy nie rzuca słów na wiatr. Odważny jak jego brat, lecz nie tak lekkomyślny. Potrafi sprawić by wrogowie byli najlepszymi przyjaciółmi, Najlepsi przyjaciele wrogami do końca życia. Ponieważ jak twierdzi: "Każdy człowiek żywy ma jakieś słabe punkty, a ja nie jestem człowiekiem". Zawsze woli podejmować strategicznie potwierdzone decyzje ni jeżeli ufać swej sile, ponieważ tego nauczył się na wojnie na której spędził swoje całe dzieciństwo.( Jeszcze trochę i nikt go nie ogarnie,... a więc lepiej skończę charakter)

Umiejętności: Potrafi dobrze gotować, potrafi kuć broń tudzież kopać różniaste minerały i sprzedawać z wielkim zyskiem zna podstawy alchemii, potrafi też ocenić wartość człowieka po samych pierwszych słowach, które najczęściej się zgadzają, ma umiejętność przewidzenia w 90 % ruchu przeciwnika przez co jest jednym z najlepszych strategów ekonomicznych. Walkę umie wręcz nad wyraz pięknie gdyby tylko nie ta twarda ręka która nie jest przeznaczona do malowania tudzież do pisania.
Potrafi też bardzo dobrze walkę wręcz umie nadzwyczajnie używać siły przez co wróg może lecieć parę metrów na początku bijatyki


Sprzęt: Noże do rzucania, dokładnie pięć. Dwa dość długie zatrute śmiertelnie Tanto oraz bomby dymne i bomby z szarpnelem i bielunem

Historia: Krótka i prosta... Wychowywał się na wojnie bez matki która zmarła przy porodzie 3 dziecka większość czasu w dzieciństwie spędzał w namiocie strategicznym gdzie nauczył się strategii. W wieku 13 lat stwierdził że interesują go bardziej pieniądze i wojna ekonomiczna ni jeżeli terytorialna, i udał się na czeladnika do miejscowego kupca który
nauczył go większości ekonomii, tam też zaczął się jego pierwszy romans ze służką która nauczyła go gotować oraz tańczyć i grać na pianinie oraz lutni/gitarze ( Kurde niezła służka pod względem umiejętności). Gdy kupiec się dowiedział kazał ją wychłostać, a potem zgwałcić i powiesić w wieku 16 lat Aleksander odszedł pod pretekstem dołączenia do wojska i poznawania świata, gdzie dość wysoko zaszedł był jednym z oficerów nauczył się tam też fechtunku i bronił niewolnic przed gwałtami co też odwzorowuje jego umm.. "podległość" kobietom za zdobyte łupy kupił sobie łódź i wypłyną w dalekie morze nie wiadomo kiedy może dopłynąć do brzegu, do nowego świata, może za rok za dwa... ( Pewnie wtedy gdy Enidust się pojawi :D)
Logged

DragonusPL

  • User
  • Posts: 43
    • View Profile
Odp: Twoja własna postać świata fantasy
« Reply #3 on: January 07, 2014, 22:11:57 »

piersi (hmmm, tu był największy problem :D) średnie C (więcej nie będzie po prostu przeszkadzać bohaterce w pracy a mniej nie wypada. to ma być kobieta, a nie ściana).

Jako złodziejka powinna mieć jakieś może odwracać nimi uwagę facetów :D
Logged

Ajamaharis

  • User
  • Posts: 123
    • View Profile
Odp: Twoja własna postać świata fantasy
« Reply #4 on: January 08, 2014, 01:35:53 »

piersi (hmmm, tu był największy problem :D) średnie C (więcej nie będzie po prostu przeszkadzać bohaterce w pracy a mniej nie wypada. to ma być kobieta, a nie ściana).

Jako złodziejka powinna mieć jakieś może odwracać nimi uwagę facetów :D

zależy od specjalizacji: włamania, kradzież kieszonkowa, rozbój... są sposoby na bycie złodziejem ^^

Quote
uu. Na to czekałem! Sam nie chciałem zakładać tematu z kartami postaci (bo chyba właśnie o coś takiego Ci chodzi, tyle że bez statystyk, czysty roleplay).
jak dla mnie może być to w dowolnej formie. ważne by przekazać to co się chce przekazać.
jak dobrze pamiętam to w "Krucjacie" Eugeniusza Dębskiego na końcu każdego rozdziału było coś w rodzaju raportu o danej osobie. jak ktoś woli w ten sposób to ja nie widzę problemu.
Logged

DragonusPL

  • User
  • Posts: 43
    • View Profile
Odp: Twoja własna postać świata fantasy
« Reply #5 on: January 08, 2014, 11:50:37 »








zależy od specjalizacji: włamania, kradzież kieszonkowa, rozbój... są sposoby na bycie złodziejem

Wiadomo że najzabawniejszy z nich to kradzież kieszonkowa i najbardziej trudna jeden błąd i wisisz :D
Logged

Ajamaharis

  • User
  • Posts: 123
    • View Profile
Odp: Twoja własna postać świata fantasy
« Reply #6 on: January 08, 2014, 15:08:48 »

bycie kieszonkowcem wcale nie jest takie trudne. nie jest ciężko wmieszać się w tłum albo uciec kanałami lub wąskimi uliczkami. gorzej jest włamywać się do mieszkań w bogatej dzielnicy miasta gdzie chodzą strażnicy lub w domach jest ochrona
Logged

Gniazdu

  • User
  • Posts: 1320
    • View Profile
Odp: Twoja własna postać świata fantasy
« Reply #7 on: January 08, 2014, 15:11:18 »

Panie Ajamaharisowaty ten temat jest taką odchudzoną wersją tego co ja zacząłem xD
http://forum.enidust.com/index.php/topic,708.0.html
Logged
"Po śmierci tylko historia pamięta" a co jeśli umrzesz w trybie incognito?
Gniazdu tyka forum kijem.
Skype: El Gniazdu

Rahl

  • User
  • Posts: 694
    • View Profile
Odp: Twoja własna postać świata fantasy
« Reply #8 on: January 08, 2014, 17:00:40 »

(Karta Postaci stworzona do gry na serwerze Role Play na Gothic Multiplayer.)

Eadoin, stare, nordmarskie imię oznaczające mniej więcej tyle co "Pobłogosławiony przez Ogień", bądź "Mający wielu przyjaciół".

-Od zawsze różniłem się od innych mych braci z Klanu Wilka. Nigdy nie umiałem strzelać tak dobrze jak oni ... Mieczem też tak sprawnie nie władałem, a topór ? Lepiej nie wspominać. Ogółem byłem kiepskim myśliwym toteż szybko ojciec się odemnie odsunął, nikt nie chciał mieć takiego syna...Słabeusz, fajtłapa ... Nie, nie byłem aż tak kiepski. Byłem poniżej przeciętnego poziomu który żaden Myrtańczyk by nie osiągnął. Tak też wkrótce, ku ubolewaniu mej matki, zaczęto mnie przezywać. Nie byłem już fajtłapą. Byłem Myrtańczykiem. Obelgi te były gorsze niż rozżarzone pręty przykładane do skóry. W takich warunkach przyszło mi żyć wśród gór i śniegu. Mimo to ... Teraz, z biegiem lat tęsknię. Strasznie, strasznie tęsknie. Opuściłem swój Klan w poszukiwaniu prawdziwego domu. Sądziłem iż skoro każdy mnie nazywa Myrtańczykiem to może jest w tym krztyna prawdy ? Chciałem się przekonać ... Uciekłem ze swych gór tuż przed świtem by wkrótce stanąć w Fahring. Miasto ... Miasto to zaparło mi dech w piersiach, musisz wiedzieć że na północy budujemy nasze domostwa z drewna, a tu ? Kamień i wysokie wieże sięgające nieba. Nie spodziewałem się czegoś takiego chodź słyszałem opowieści, opowieści które jak sądziłem zostały wyssane z palca. Jednak ku mojemu rozczarowaniu dla nich byłem Nordmarczykiem. Wojownikiem z północnych góry. Osobnikiem zrobionym ze śniegu i stali. Wkrótce też opuściłem Fahring i udałem się ku Vengardowi. Tam, mimo różnić wzrostu znalazłem dla siebie zajęcie. Jak na "barbarzyńcę" miałem duże zamiłowanie do muzykowania które odkryłem właśnie w tym mieście. A jak to się stało ? Cóż, zostałem zaproszony na przyjęcie. Ktoś, nie pamiętam kto dokładnie, chciał usłyszeć jak wygląda Nordmar. A Nordmar jest wspaniały. Twardy i nieustępliwy ale piękny. A kobiety najpiękniejsze na świecie...Chociaż i najbardziej niebezpieczne. Cóż, tam też spotkałem pewną bardkę która swymi skocznymi palcami wygrywała wspaniałe melodie. Chciałem też tak umieć ... Cóż, poprosiłem ją o naukę. Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jak się do mnie uśmiechnęła. Spędziłem z nią wiele czasu. Wspaniałego czasu ... Czas który przedłużałem jak tylko mogłem. Skrzypce, lutnia, pisanie. ... Wszystko co tylko mogłem by być z nią, a była uzdolniona. Nie tylko artystycznie. Tak przeżyłem wiele wspaniałych lat, lat które wspominam najlepiej...

A potem się wszystko skończyło. Wciąż byłem Nordmarczykiem. Dla każdego z osobna i dla każdego. W końcu nie wytrzymałem. Nieco wypiłem, a dla mnie nieco znaczy o wiele więcej niż dla zwykłego człowieka ... Nordmarczyk umie wypić. I umie też przyłożyć gdy potrzeba, a nawet w tedy gdy nie trzeba. W zasadzie to nas wciąż ciągnie do bitki i nawet ja, mimo iż nie byłem najlepszym wojownikiem w Klanie to na południu stanowiłem zagrożenie. Cóż, zagrożenie które ktoś przypłacić utratą trzech zębów, kilkoma złamanymi kościami i zniszczoną gospodą. Poszło w zasadzie o błachą sprawę. Tak błahą iż jej nie pamiętam ... Chyba o kości. Varantczyk cholerny. Oszukiwał od początku. Założę się że był magiem ale nie byłem w stanie tego uwodnić. W każdym razie skutki tego były dla mnie opłakane. Znalazłem się, mając na karku kilku pobitych i ranionych strażników, na statku do Khorinis. I w tedy zdałem sobie sprawę z mej tragedii. Nie ujrzę matki, nie ujrzę kochanki ani gór. Zdałem sobie sprawę iż mój dom jest w Nordmarze i w śniegu. Lecz nie samemu lecz z kobietą z Myrtany. A ja ? Ja płynąłem na zatracenie. Załamałem się, zapadłem się w sobie i utraciłem wiele, wiele lat życia w Koloni. Dosłownie. Nie wiem co robiłem ... Wiem tylko kilka nie istotnych rzeczy. No i to że żywiłem się czym popadnie sądząc po tym jak aktualnie wyglądam. Ale co się takiego stało że odzyskałem swą aktualną radość życia ? Bariera upadła, a ja pomyślałem iż wrócę do domu ... Tak się jednak nie stało. Paladyni mnie złapali, a orkowie oblegli zamek. Ale wiesz co ? Nie przejmuję się tym. Orkowie i paladyni to pikuś w porównaniu z barierą. Pikuś który pokonam.

Wygląd:
Wysoki, o ciemnych włosach które z powodu ciężkiego życia w koloni częściowo posiwiały. Mała bródka. Posiada także oczy które cały czas się "śmieją". Z powodu braku normalnego jedzenia w więzieniu (Zamkowym i w Koloni) strasznie schudł i zbladł. Niemal można zliczyć jego żebra. A mięśnie ? Szkoda gadać.

Umiejętności i cechy szczególne:
Śnieg ? Prawdziwy Nordmarczyk rozpali ogień z dwóch sopli lodu...Ale po co mu ogień!?
Rysowanie, malowanie, pisanie, a może również i granie ?  Oczywiście że to potrafię!
Co ty wiesz o piciu ... Dawać mi antałek piwa!
Kości ? Zabawa ? Tańce ? Gadaj, gdzie one są!?
Nananana. Jestem wesoły Nordmarczyk.
 Miecz ? Łuk ? ... Eeem. To ja może ... Poczytam książkę ?
Skóra i kości mówisz ? A co ja  mam powiedzieć o sobie ?
Taa, jasne. Będę łupał tą skałę. Jestem za słaby!
Innosie, broń mnie od tych idiotów. Z orkami sobie jakoś dam radę.
Logged