Official ENIDUST Forum
Please login or register.

Login with username, password and session length
Advanced search  
Pages: 1 2 3 [4]

Author Topic: Historia  (Read 5484 times)

LemonGnom

  • User
  • Posts: 285
    • View Profile
Odp: Historia
« Reply #45 on: December 02, 2013, 20:27:25 »

Gałąź chlasnęła Bastarda po policzku zostawiając na nim długą szramę. Cholera - zaklął po cichu.
- Błąkamy się tu już dobre kilka dni, a wszędzie tylko stepy, stepy i jeszcze raz stepy. Na każdą stronę jak okiem sięgnąć nie ma żadnej wypukłości terenu. Ja tu zaraz zwariuję... Jerel! Ty mnie w ogóle słuchasz?
- Ta - odpowiedział zaspany tłuścioch
Młotoręki rzucił mu przelotne spojrzenie i wbił ostrogi w boki konia...
   Pod wieczór zatrzymali się. Jerel rozpalił ognisko i siedzieli przy nim aż do zapadnięcia lekkiej ciemności. W końcu grubas wstał i wyjął z juków dwa brązowo-złote miecze. Bastard pamiętał takie, z kopalni którą odkrył z uchodźcami  i dobrze wiedział, że jest to najlepszy metal jaki mógł kiedykolwiek zostać stworzony przez naturę. Jerel cisnął mu jeden. Młotoręki złapał miecz w locie i spojrzał pytająca na towarzysza.
- Musimy poćwiczyć przed dotarciem do Kordaru.
- Po pierwsze, pozabijamy się, a po drugie... nie jechaliśmy przypadkiem do tej twojej puszczy?
Tłuścioch zaśmiał się - gdyby ona jeszcze istniała. To zwykły las, który dla pewnych udogodnień niektórych osób został owiany przeze mnie mgiełką tajemnicy i mroku. Tak naprawdę zmierzamy do wysokich gór Kordaru.
- No dobrze - Bastard bezkrytycznie przyjął słowa Jerela. A po co miecz? Umiem się posługiwać młotem. To mi wystarczało, jak na razie.
- Możliwe. ale krasnoludom nie podoba się jak ktoś nie z ich rasy używa w walce młota. To ich święta broń...
Młotoręki zadławił się własną śliną - Kras... co?! - krzyknął kiedy złapał tchu - w co ja się wpakowałem?
- Nie narzekaj tylko łap za miecz - uśmiechnął się szyderczo
Z łatwością dam radę takiemu grubasowi - pomyślał Bastard i zaczęli trening...
« Last Edit: December 02, 2013, 20:30:21 by LemonGnom »
Logged
Wojskowych często widywałem schylonych nad mapami i rysujących plany. W papierowej wojnie wszystko grało. Tak musi być-mówili. Bez ładu armia nie istnieje. Tym dziwniejsze, że prawdziwa wojna pod względem ładu przypomina ogarnięty pożarem burdel.

RuskiBigosPL

  • User
  • Posts: 922
    • View Profile
Odp: Historia
« Reply #46 on: January 29, 2014, 22:42:37 »

   Wieczorne treningi stały się ich tradycją. Każdego wieczoru, w akompaniamencie trzasku ognia i brzęku stali, walczyli złotymi mieczami. Mijały tygodnie. Bastard powoli zaczynał szanować Jerela. Głownie ze względu na jego mądrość i ironiczne poczucie humoru, a także, mimo swojej tuszy, świetnie władał mieczem i Młotoręki, choć niechętnie, przyznał, że jeszcze wiele mu brakuje, by osiągnąć poziom grubasa.
   Minęli strome wzgórze. Puszcza Vadenrooth ciągnęła się jak okiem sięgnąć. Szeregi drzew, skojarzyły się Bastardowi z ponurymi strażnikami, którzy pogrążeni w wiecznym milczeniu, strzegą swych tajemnic. Las z wyglądu nie wyróżniał się niczym. Jednak uczucie przygnębienia i strachu, przepełniało jego serce i choć Jerel o tym nie wspominał, Bastard wiedział, że grubas czuje to samo. Puszcza była tak gęsta, że nie sposób było jechać tam konno. Nie było też gościńców, musieli zadowolić się krętymi szlakami, wydeptanymi przez dzikie zwierzęta. W pewnym momencie usłyszeli złowrogi świst. Powietrze przecięły dwie strzały. Jedna musnęła swym grotem ramię Bastarda, rozdzierając tunikę i pozostawiając bolesną szramę w ciele. Gdy spojrzał na swojego towarzysza, ujrzał sterczące z jego gardła drzewce. Bastard dobył miecza i padł na ziemię. Czekał. Obserwował. Ciało Jerela leżało bezwładnie obok niego, a stale powiększająca się kałuża krwi, umoczyła tunikę Bastarda. Czekał piętnaście minut - nic się nie stało. Kolejny kwadrans. Wciąż nic. Raptownie zerwał się na nogi i popędził zostawiając wszystko. Biegł długo. Wkrótce zaczął opadać z sił. Rozcięte ramie bolało nieznośnie, było napuchnięte i czerwone. Krwawienie nie ustawało. Doszły zawroty głowy. Chwilę potem, kolana się pod nim ugięły. Upadł na ziemię, ale nie poczuł upadku. Miał wrażenie, że wznosi się, odlatuje i upada z ogromnej wysokości, by znów odlecieć. Nie był w stanie podnieść się z ziemi. Potem była tylko ciemność...
Logged
Szukam Wysłannika Innosa... Znasz jakiegoś?

LemonGnom

  • User
  • Posts: 285
    • View Profile
Odp: Historia
« Reply #47 on: January 30, 2014, 13:03:20 »

- Ej, chłopaki! - wrzasnął ktoś grubym, niskim głosem - patrzcie jakie ziółko znalezłem!
Muskularna ręka chwyciła Bastarda za kołnierz i podniosła go. Młotoręki był zbyt słaby, by się bronić więc usłuchał się swojej bezwładności po czym oparł się ręką o drzewo, przybliżył się do niego plecami i zaczął głośno oddychać ocierając oczy.
Kiedy je otworzył ujrzał grupę krasnoludów. Wszystkie celowały w jego stronę...
- Co tutaj robisz? Wytłumacz się! Już! - warknął chyba przywódca
- Amprfflm - wykrztusił Bastard. po czym stracił przytomność.
Logged
Wojskowych często widywałem schylonych nad mapami i rysujących plany. W papierowej wojnie wszystko grało. Tak musi być-mówili. Bez ładu armia nie istnieje. Tym dziwniejsze, że prawdziwa wojna pod względem ładu przypomina ogarnięty pożarem burdel.
Pages: 1 2 3 [4]