Official ENIDUST Forum

Społeczność => Offtopic => Topic started by: Gniazdu on December 15, 2013, 21:13:40

Title: Twoja opowieść(gra)
Post by: Gniazdu on December 15, 2013, 21:13:40
Zacznę od zasad i ograniczeń aby nie przesadzić i to na czym ta gra polega.

W tej grze chodzi o to aby opisać postać w świecie całkowicie kreowanym przez nas, umieszczając na mapie państwa, każdy może dodać jedno państwo, uzupełniając mapę, oczywiście w miarę małe aby nie przesadzać i dać pole do popisu innym, bez państw orków, demonów i innych istot z potężnymi zdolnościami wrodzonymi.

Nasza postać zaczyna w wieku 15-25 lat sam wybierasz, nie może być potężna sama w sobie, może mieć artefakt czy niezwykłe zdolności ale oczywiście umiarkowane, zawsze ma od samego początku historii jakiś cel, historia może zostać przerwana w dowolnym momencie i dokończona po historii innego bohatera.

Mapa (https://imagizer.imageshack.us/v2/1346x541q90/30/9zyx.png)

W Falkonii, gdzieś w górach 16-sto letni łowca skarbów, zwany "Żmijcem", przez jego zdolność do porozumiewania się z istotami mitycznymi, demonami jak i gadami takimi jak te ogromne 7 metrowe węże siedzące pod wodą i czekające na ofiare, nawet kraj wyznaczył nagrodę za żywego równą 100 weksolom, był powołany do armii ze względu na zdolności magiczne.
Stał przed grobem w ogromnej wykutej sali z armią zbroi ustawionych pod ścianami, głęboko w jaskini, w sercu góry, szukał złota i skarbów aby je sprzedać i zarobić na statek i wypłynąć za morze, daleko za mapy i spotkać smoka.
Otwierając grób zobaczył tylko dwie srebrne, rękawice.
Nie wyglądały typowo, jedna była gorąca wręcz parzyła i w drobnym krysztale mienił się ogień a druga była lodowata, jak stare zmarźliny gdzieś na północy czy serca lodowych golemów, nigdy nie przestawające bić bryły parujłcego lodu.
-Ciekawe ile są warte, magiczne przedmity zawsze są w cenie- burknął pod nosem i bez zastanowienia chwycił rękawice i schował je do torby pod czarnym płaszczem, jednocześnie zgarniając złote monety rozrzucone w trumnie.
Nagle na całej sali rozległ się dźwięk ocierania zardzewiałej stali -to pewnie przez złoto!- usłyszał głos z swojej torby a po nim dwa głośne śmiechy-bez jaj, gadające przedmity...-powiedział łapiąc za torbę- ty nas słyszysz? jesteś z tych co to demony słyszą?-powiedział drugi głos-ale mniejsza o to posłuchaj jednego, te zbroje cię potną jak nie uciekniesz a my poczekamy na inną osob która nas znajdzie-powiedział pierwszy-on już jest martwy-powiedział drugi.
CDN...
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Pan_Lemur on December 16, 2013, 12:30:49
Kamienny ołtarz  na którym leżało ciało stał na placu w samym centrum wioski. Żałobnicy stali dookoła w oczekiwaniu na wielkiego kapłan i rozpoczęcie uroczystości żałobnych. Panowała martwa cisza, nikt nic nie mówił, mężczyźni nie spierali się o dobre uczynki, kobiety nie zawodziły, niemowlęta nie płakały, nawet psy w wiosce umilkły przejęte atmosferą. Najbliższa rodzina zmarłego klęczała tuż przed ołtarzem, zgodnie ze zwyczajem, w zielonych szatach.  Na drodze prowadzącej do wioski ukazała się kareta. Czarne smołowane boki zdawały się pożerać chciwie światło dnia. Stary woźnica, przymuszał niemożliwe wychudzone czarne szkapy do każdego kroku naprzód. Wóz toczył się niesamowicie powoli. Nie musiał się śpieszyć zmarłym się nie śpieszy. Ludzie rozstępowali przed końmi, aż te w końcu się zatrzymały. Z karety wysiadła wysoka zakapturzona postać. Czarny płaszcz którym była szczelnie owinięta pokrywały kościane talizmany postukujące cicho przy każdym kroku,  a laska wykonana z kręgosłupa, zwieńczona była wielkim szmaragdem. Wielki kapłan wszedł na podwyższenie ołtarza, uroczystości rozpoczęły się. Ludzie dookoła trwożnie padli na kolana okazując szacunek należący się kapłanowi, wysłannikowi Wielkiego Kapłana Umarłych. Spod kaptura dobiegł cichy szept, najpierw jeden a z czasem coraz więcej. Już po chwili chór szeptów śpiewał zaklęcia. Kapłan dotknął gałką Laski ołtarza który pokryły runy emanujące martwym zielonym światłem. Ciało drgnęło przepełnione mocą wzbierającą w kapłanie. Płaszcz rozchylił się a kaptur opadł, ukazując szkielet obciągnięty wyschłą szarą skórą. Zwłoki otworzyły mętne oczy, ruszyły rękoma, po czym usiadły. Wrócony do życia wieśniak przetoczył niewidzącym wzrokiem po rodzinie. Jego twarzy przybrała makabryczny wyraz, nie do końca martwe mięśnie przykurczały się, próbując oddać smutek na nowo związanej z ciałem duszy. W kraju w który nawet śmierć nie oznacza końca służby swemu władcy, a tak naprawdę początek, obraz tego pogrzebu na zawsze wyrył się w pamięci chłopca którego kiedyś zwać będą Ostatnim Żywym.

(http://imageshack.com/a/img10/6377/eomd.jpg)
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Rahl on December 16, 2013, 15:45:19
-Cięcie! Prawa! Lewa! Blok! Cięcie ... ! - Słowa te wykrzykiwał 40 bądź 50 letni rycerz wyposażony w dużą tarczę na której znajdował się zielony trójząb na błękitnym tle symbolizującym rycerza z Trójrzecza a konkretnie ród Seawear. Rycerz, konkretnie to sir Emory Seawear aktualnie katował swego giermka, 15 letniego chłopaka nauką walki półtoraręcznymi mieczami. Chłopak był przeciętnego wzrostu, o blond włosach i zielono-błękitnych oczach na które spadał pot który obficie lał się z czoła. Widać było po nim że macha swym orężem już od dłuższego czasu i dłużej nie da rady. W okolicy grupka innych giermków obserwowała heroiczne zmagania swego rówieśnika. Sami mieli już od dłuższego czasu wolne, ale Emory swym giermkom go nie dawał. Mimo to był przez swych podwładnych później ceniony gdyż spod jego skrzydeł wychodzili świetni szermierze.
-Lewa! Prawa! Pchnięcie! Prawa na skos ! - Łoskot upadającego na ziemię miecza i okrzyk bólu młodego giermka który dostał dzisiaj kolejną porcję siniaków - Nie żyjesz. Po raz czwarty dzisiejszego dnia umierasz. Jesteś za wolny, z-a w-o-l-n-y. Jeszcze raz. - Rycerz pomału się odwrócił od swego giermka trzymającego się za ramię i ruszył na przeciwną stronę placu. W tym czasie giermek otrząsnął się i złapała za miecz i ruszył śladem rycerza i uderzył go końcem ciężkiego, drewnianego miecza w plecy.
-Nie żyjesz. - Rycerz się odwrócił, na jego twarzy widać było zdenerwowanie.

CDN. Nie mam czasu, edytuję za niedługo :P
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Skierus on December 16, 2013, 16:22:25
Księstwa Południowe, Wyspa Kalir , Kadżalirnit , Plac Główny
Dla młodego człowieka imieniem Hernando. Denerwuje się. Ba, w końcu otrzyma szable Wielkiego Marnuta od Wielkiego Księcia! Na dodatek  zostanie najmłodszym komandorem w Księstwach! Słychać trąby. Wszyscy milkną.
-Idzie - myśli Hernando.Wielki Książę wieżdża na swym wspaniałym rumaku na plac. Zanim ciągną urzędnicy, szlachcice oraz
straż przyboczna. Książę schodzi z konia i wchodzi na podwyższenie. Herold wzywa Hernanda. Młody człowiek na drżących nogach wchodzi na podium. Książę mówi:
-Ty, Hernando Maller zostaniesz dzisiaj pasowany na komandora floty książęcej. Czy jesteś gotowy przyjąć ten obowiązek na swe barki ?
-Ja Hernando Maller jestem świadom odpowiedzialności jaka na mnie spoczywa.
Książę wyjmuje szable podaną mu przez kapitana straży. Mówi:
-Ja, Wielki Książę , Pan Wyspy Kalir , Władca Księstw Południowych pasuję cię na komandora.
Podaje szable Hernandowi.
-Panie to wielki zaszczyt być koman...
Urywa w połowie słowa  ,gdyż w powietrzu słychać odgłos wystrzału z armat.
Ktoś wbiega na plac i krzyczy:
-Piraci!!! Piraci !!! Piraci !!!!
Wielki książę mówi do swego nowego komandora :
-Twój statek czeka w stoczni wraz z załogą. Wspomóż flotę w tej bitwie.
CDN

PS. Gniazdu nie obrazisz się za tę wyspe którą dodałem
 
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Gniazdu on December 16, 2013, 16:28:45
@Up oczywiście że nie ;D
To szare po prawej można przerobić na morze, zaznaczyłem po prostu nieznane ziemie, tereny.
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Skierus on December 16, 2013, 16:32:38
@up to dobrze bo nie mogłem się oprzeć stolicy na wyspie
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: LemonGnom on December 16, 2013, 17:41:46
Księstwo Sirionu, Bragia

Księstwo Sirionu było dosyć młodym i słabym państwem. Monarchami od zawsze w krótkiej historii tego narodu byli zbuntowani książęta i baronowie Królestwa Falkonii. Główny Marszałek rządzący państwem - Uther II jeszcze nie wiedział, że w najbliższych tygodniach rozstrzygną się losy całego Sirionu...

Niektórym się moze nie spodobać ale na razie tylko taki smaczek, ponieważ nie mam niestety czasu naspisać, a bałem się, że ktoś ukradnie mi miejsce na mapie  ;D Z góry przepraszam :D
CDN
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Gniazdu on December 16, 2013, 18:17:31

Kontynuując
Zbroje parowały z wszystkich dziur czarnym smolistym dymem a z ich hełmów na zewnątrz przebijało się mętno-czerwone promienie.
-Pierwszy raz widzę takie marionetki, naprawdę ciekawe - powiedział cicho chłopak obserwując jak zbroje powoli się zbliżają.
Chłopak zbyt się nimi nie przejął jako iż wiedział wszystko o magicznych i zaklętych ciałach, przedmiotach oraz broni, od opuszczenia rodzinnej Samotnej Skały chłopak tułał się od miasta do miasta czytając książki które kradł ze sklepów bez większego problemu, był zwinny i nawet jak go zauważano znikał w zaułkach czy rozpływał się gdzieś na dachu, kiedy dotarł do stolicy państwa, największego miasta zwanego Stolicą Murów (Velirfell) będącego spuścizną po Lordzie Theronie "Srebrnym Płomieniu" wielkim z ogromnymi murami będącymi w stanie wytrzymać nawet ataki mitycznego smoka Vulfgiera, zwanego "spustoszycielem". Tam spotkał przypadkiem na drodze werbownika z zegarem kryształowym, silnie reagującym na magię ale to stara i całkowicie inna historia.
Nagle miecz przeleciał parę cali od chłopca który zrobił zwinny unik odchylając się od miecza, odskoczył i zaczął biec w stronę ściany z oknami - drzwi są w drugą stronę, a ty szarżujesz na tych strażników? - dobiegł głos z torby - nie, biegnę do tych okien, tam 3 metry nad ziemią - powiedział myśląc z jakiego powodu gada z srebrnymi rękawicami.
Zwinnie odbił się od jednej zbroi wywalając ją z ogromnym hukiem i łoskotem pustej zbroi uderzającej o ziemię.
Odbijał się od filaru do filaru znajdując się na wysokości okien złapał się jednego. Zwinnym ruchem wyskoczył i znalazł się po drugiej stronie lądując na skałach, tuż przy ogromnej przepaści która pochłonęła nie jednego poszukiwacza.
-Dobry jesteś, ja jestem Ognik a ten zimny pesymista to Śnieżynka - powiedziała gorąca rękawica - Serio? Czym tak w
  ogóle   jesteście?
-Demonami, ja lodu on ognia a teraz jesteś naszym panem i nic z tym nie zrobisz-nagle poszukiwacz poczuł ogień i lud rozchodzące się po ciele uderzające falami w serce.
Kiedy chłopak spojrzał na ręce zobaczył dziwne tatuaże przypominające runy, ale takie jakich nigdy nie widział w książkach, były podobne do tych używanych przez magów ale były bardziej skomplikowane i rozbudowane.
-Co to jest?!-krzyknął czekając na odpowiedź pełen strachu- runy przywołania, jak będziesz nas potrzebować wystarczy słowo- powiedziały zsynchronizowane głosy- runy co?- powiedział cicho kładąc się na ośnieżonej skale.
CDN
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Skierus on December 16, 2013, 20:02:43
Ciąg dalszy historii Hernanda
Hernando pobiegł do stoczni. Tam zobaczył statek wraz z załogą. Chciał wejść na statek jednak dwóch gwardzistów
zagrodziło mu drogie. Hernando pokazał im szable Marnuta i czym prędzej wszedł na statek. Zapytał się marynarza :
-Gdzie jest sternik i kwatermistrz?
-Wszyscy na mostku. Sir ! - dodając spoglądając na szable.
Hernando wbiegł na mostek krzycząc:
-Sternik do steru wypływamy ! Kwatermistrz przygotować broń ! Wypływamy wspomóc flotę !
Sternik i kwatermistrz rozpoznając w nim młodego komandora ruszyli biegiem do wykonania rozkazu.
-Podnieść kotwice ! Postawić żagle ! Przygotować armaty !
Załoga tej pięknej fregaty okazała się być bardzo doświadczona. Niebyli to zwykli poszukiwacze przygód zaciągnięci wczoraj
podczas pobytu kapitana straży w tawernie. Była to doświadczona załoga złożona z weteranów.
Opuścili stocznie. Hernando wydał rozkaz:
-Płyniemy w stronę portu !
Sam zaś uważnie obserwował horyzont. Nagle zobaczył 3 brygi uciekające przed korsarskim pancernikiem. Jeden z brygów
był poważnie uszkodzony. Wiedział ,że nie ucieknie. Fregata kontra pancernik... marne szanse powodzenia ,ale zostawić ich na pewną śmierć ? Nagle marynarz stojący obok niego powiedział:
-Komandorze , damy rade ...
I tak oto komandor wydał rozkaz do wpłynięcia na tył pancernika i rozpoczęcia ostrzału. Wiatr im sprzyjał więc znaleźli
się na tyłach okrętu. Rozpoczęli ostrzał. Salwy wyrządziły duże szkody temu pirackiemu pomiotowi zanim obrócił się do  oddania strzału . Ku wielkiemu zdziwieniu załogi fregaty pancernik nie zaczął strzelać. Załoga wychyliła się gdy nagle rozległ
się dzwięk trzaskania drewna. Pancernik strzelił kartaczami . Przewaliły się maszty. Komandor nie widząc innej opcji kazał
rzucić liny na pancernik. W tym czasie załoga pancernika postanowiła pozwolić ,,pobawić" się książęcym pachołkom
w końcu dziś się mieli z nimi nie zabawić. Komandor wydał rozkaz:
-Do abordażu !!!
-Do abordażu !!! - rozległ się wrzask 150 mężczyzn.
Załoga pancernika w tej chwili zrozumiała że postąpiła źle pozwalając im wejść na pokład. Było ich tylko 100.
Załoga fregaty rzuciła się do ataku . Piraci walczyli jak nigdy. Tylko 10 się poddało. Hernando wiedział ,że to nienaturalne.
Każdy pirat woli ocalić życie ,niż oddać życie za sprawę. Jednak zaraz po przeszukaniu kajuty kapitańskiej i znalezieniu tam
syna i córki Czarnobrodego oraz po przeszukaniu lochów gdzie znaleziono 200 więźniów oraz Księcia Elektora Bernata
było oczywiste ,że piraci woleli zginąć niż powrócić do Czarnobrodego z pustymi rękami.
CDN
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Rahl on December 16, 2013, 20:34:51
-Nie żyjesz. - Rycerz się odwrócił, na jego twarzy widać było zdenerwowanie. Cóż, delikatnie mówiąc. Wkrótce też nastąpił wybuch rycerza i chichy giermków którzy obserwowali.
-Jak śmiesz atakować od tyłu !? Ile razy mówiłem że jest to zachowanie poniżej honoru i nie godne rycerza !? Łamiesz swój honor, okrywasz się hańbą którą nie zmażesz ... - I tak to trwało i trwało. Cóż, długo to trwało. Ostatecznie rycerz Emory westchnął i rzekł już ciszej - Have... Twój ojciec jest rycerzem. Sir Edmund Vandergrift. Ty też będziesz rycerzem i powinieneś zachowywać się jak na rycerza przystało. Nie jest godne rycerza by atakować swego przeciwnika od tyłu, prawda ?
-Nie jest to godne jednak skuteczne - Odrzekł Have Vandergrift z błyskiem w oku i z pewnym zadowoleniem - Jesteś świetnym rycerzem mój panie i nie jestem w stanie cię pokonać jednak teraz cię zabiłem.
-To nie ma znaczenia! Masz walczyć honorowo, rozumiesz ? Honorowo! Obiecaj mi że znów tego nie zrobisz, jasne ?
-Obiecuję - Mruknął Have i odwrócił wzrok - Mogę odejść ?
-Owszem... - Rycerz Emory odwrócił się i ruszył w stronę swoich komnat w Trójrzeczu. Jego włości, dość skromne znajdowały się przy jednej z rzek na południe od tego miasta jednak większość czasu spędzał właśnie tu na wbijanie do głowy młodszym od siebie zasad honoru. Have obserwował jeszcze przez jakiś czas swymi zielono-niebieskimi oczami jak rycerz niknie w oddali po czym sam, poobijany ale i z pewną satysfakcją ruszył do jednej z karczm w mieście mając nadzieję napić się miodu i posłuchać co ptaszki mają do zaśpiewania.

Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Skierus on December 16, 2013, 20:46:51
                                             O Księstwach Południowych
Księstwa Południowe to zbiór 15 księstw*. Każdym księstwem rządzą Książęta Elektorzy. Jednak Książąt Elektorów jest tylko 14. Wyspa Kalir na której znajduje się stolica państwa Kadżalirnit jest pod rządzą Wielkiego Księcia. Wielki Książę to osoba mająca władzę nad Księcia Elektorami*. Jest władcą. Wyspa Kalir to jedyne nie dziedziczne księstwo.
Wielkiego Księcia wybierają Książęta Elektorowie spośród siebie*. Wybrany traci swoje księstwo na rzecz syna.
Sam przenosi się do stolicy na Wyspę Kalir. Książęta zbierają się na narady w Wielkim Pałacu Elektorów w Kadżalirnitcie
na "odłupanej" maleńkiej wyspie.
Wojska Księstw:
Księstwa słyną z potężnej floty oraz potężnej jeździe zarówno lekkich konnych łuczników jak i ciężki katafraktów i Hasarnów.
Liczba to około 5.000 zaawansowanej floty , 2.000 statków handlowych , 12.000 łuczników konnych , 7.000 ciężkich katafraktów , 3.000 Husarnów , 16.000 innej jazdy , 50.000 ciężkiej piechoty , 30.000 lekkiej piechoty i harcowniców ,
10.000 łuczników , 20.000 kuszników.
Ekonomia :
-Handel: najbogatsi kupcy świata , potężna infrastruktura handlowa , potężny handel.
-Uprawy: tytoniu , kawy , tabako(melony) , lnu , buraków cukrowych , konopi
-Górnictwo: w księstwach Kawarjet i Gahalona wydobywa się złoto, srebro, miedź i żelazo. W Księstwie Umar znajdują się
Kopalnie Kamieni Szlachetnych

*-Nazwy Księstw to nazwy stolic.
*-patrz; Średniowieczny układ lenny
*-kandydat musiał mieć żonę i syna

Mam nadzieje że przedstawiłem kraj który dodałem na mapie.   
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Rahl on December 16, 2013, 21:02:30
Nie przesadzasz ? 10000 okrętów wojennych i pół tej liczby handlowych ? Do tego 300 tysięcy kawalerii i innych jednostek. Poza tym, muszkiety... Ja bym proponował żeby wprowadzić jakieś ramy czasowe. Że okres średniowiecza ( Z armatami na statkach) i magią.
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Skierus on December 16, 2013, 21:10:49
Ok faktycznie trochę przesadziłem ,ale kraj jest bogaty i ma wielu mieszkańców. Każdy książe ma armię więc liczba wojska jest duża.  Flota tu naprawdę przesadziłem (początkowo wygłądało to tak że było 150.000 okrętów razem(lol))
Poradze coś na to . Dzięki za uwagie i trafne spostrzeżenie
Ok ramy czasowe średniowiecze z armatami i magią
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Rahl on December 16, 2013, 21:25:31
Spojrzałem się w niebo w samą porę by oberwać kilkoma pierwszymi kroplami deszczu które wkrótce zaczęły spadać z nieba coraz szybciej i szybciej. Przyspieszyłem kroku by dostać się do mojej ulubionej gospody przy ulicy Długiej. Gospoda może nie była specjalnie wyszukana ale co najważniejsze była tania, a to była najważniejsza rzecz biorąc pod uwagę skromny budżet którym dysponował Have. W zasadzie giermek w cale nie zarabiał ale zawsze umiałem sie zakręcić wokół dość bogatych kobiet, a jaka kobieta nie chciała by być adorowana przez młodego i dość przystojnego mężczyznę ? Wszak na zamku w Trójrzeczu nie było wiele bogatych dam ale było sporo mniej znaczących kobiet które można było adorować i obsypać tu i tam pocałunkiem za co one były gotowe czasem poratować swego lubego w potrzebie. W każdym razie wydłużyłem krok bo deszcz zaczął coraz szybciej uderzać o moje ciało i szybko stanąwszy pod gospodą wszedłem do niej bez zbędnego czekania. Było tu jak zawsze tłoczno. Rzut okiem wystarczył żeby zdać sobie sprawę iż nic z tego nie będzie i trzeba będzie stać prze ladzie i liczyć na to iż wkrótce prostaczkowie sobie pójdą. Niestety, nie wychodzili a zamówiony miód pomału się kończył. Na szczęście wkrótce zjawiła się tak wyczekiwana przezemnie osoba. Minstral przyozdobiony pawimi piórkami i kolorowymi tkaninami. Był to swego rodzaju ... Mój znajomek. W każdym razem rzucone mu moje długie spojrzenie zostało odzwzajemnione i szybko się też do mnie przysiadł.
-No ... I jak tam w wielkim świecie ? I w stolicy ?
-A...W stolicy. - Bard uśmiechnął się – Powiem coś co cię z pewnością wielce uraduje bo w stolicy, wieści się niosą takie że wkrótce wielki turniej się odbędzie na cześć kolejnego roku panowania naszego miłego króla. I każdy, czy to giermek, wolny i rycerz będzie mógł stanąć w szranki na kopie i miecze. Prawda że wspaniale ? - W tejże chwili się cały uśmiechnąłem. Czy wspaniale ? BA! Lepiej!
-Wiesz ... Tak się zastanawiam, oczywiście rozumując czysto teoretycznie ... Jaka jest nagroda ? - Bard zachichotał tylko.
-Nagroda ? Pha. Nagroda jest ogromna. Prócz koni i zbroi które zdobędzie zwycięsca turnieju ze swych przeciwników dojdzie suma 10000 sztuk złota. Świeżo wybitej monety!
-Król w tym roku nie skąpi ... Liczy na coś ?
-Jeśli tak to zapewne jest to wart swojej ceny. Nie sądzisz ?
-Sądzę, sądzę... - W tej chwili zdałem sobie sprawę że miód który piłem został całkowicie skonsumowany. Rzuciłem srebrniaka na stół a drugiego dałem swemu przyjacielowi do rozmów i ruszyłem ku wyjściu rozmyślając o ogromnej sumie złota którą by mógł zdobyć. Niestety to była rzecz czysto teoretyczna bo jakie miał szanse w turnieju ? Ale mógłby spróbować sił w walce grupowej ... Bądź pokazowej. Przynajmniej by mógł zrobić użytek ze swych nowych umiejętności.


Emory zmarszczył brwi w zdziwieniu i przyglądał mi się uważnie. Nie lubiłem tych spojrzeń. Po prostu. Wyglądało to tak jakby chciał mnie przedziurawić mieczem a następnie zobaczyć czy ze środka poleci krew czy woda. Tak czy siak padło w końcu to sakramentalne pytanie.
-Skąd to wiesz ?
-Cóż, mam swoje źródła informacji.
-Zrób kiedyś z nich jakiś lepszy użytek – Sir Emory wyjrzał przez okno na dziedziniec zamkowy a ja poraz kolejny miałem okazję podziwiać jego pokój dzienny. Właściwie to był jeden zagracony pokój w którym w starannym nieładzie znajdowało się kilka ksiąg, włóczni, mieczy, zbroi i parę innych rzeczy. - W zasadzie dobrze by było gdybyś się spróbował – Rzekł w końcu – Wchodzisz w nawyk i z pewnością wiesz czego po mnie się spodziewać. Tak ... Staniesz do kopi.
K ... Kopi ? Czy dobrze usłyszałem ?
Tak, kopi. Głuchy nie jesteś. Ojciec przysłał ci ekwipentarz. Z pewnością ci się przyda. Świeża zbroja, zobaczysz ją w dzień turnieju. Co, zdziwiony ? Lepiej nie zawiedź swego ojca. Jasne jest że stracisz zbroję jednak powinieneś przynieść chwałę swemu domu i strącić tych wszystkich giermków innych rodów. No, zmykaj młody...


------
PS: Gniazdu, powiesz kto jest monarchą czy mogę ingerować w Falkonię ? Bo tu będę głownie rozrabiał xD
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Gniazdu on December 16, 2013, 23:02:57
Falkoniia
Najstarsze, bo mające prawie 16 000 lat królestwo jest najbardziej stabilnym politycznie i gospodarczo państwem, miało setki wojen z których wychodziło bez szwanku, jest jedynym państwem z złorzami melarchium - stali wykorzystwanej przy kowalstwie magicznym lub runicznym, poza nią jest złoto, miedź i inne klasyczne metale.
Królem jest Beorn II "Niedźwiedź" z rodu Stowntell z Samotnej skały, z rodu będącego na tronie przeszło 600 lat, sprawiedliwego i niezwykle honorowego.

Flota morska liczy zaledwie 100 karawel, 234 frachtowce 251 okrętów nieregularnych i 3 "pięści smoka" będące jednostkami flagowymi. Okręty te są obkute malrchium, niezwykle lekkim, odpornym na magię i prawie niezniszczalnym. Są potężne i niepowstrzymane, uzbrojone w dziesiątki dział masakrują wroga wysyłając ich w darze Belfis- bogini oceanu, sztormu i patronki kanonierów.

Armia lądowa stanowi najpotężniejsze wojsko na świecie ponieważ składa się z najlepiej wyszkolonych ludzi jak i adeptów magi oraz panów demonów- osób władających zaklętymi demonami i ich mocami.
Podstawa to 25000 jeźdzców pancerwilków- wargów w ciężkich zbrojach trzewiących i siejących strach, 50000 lekkiej piechoty, 25000 łucznikow + 6000wyborowych i STOP
ja to poprawie bo czas spać ;)
Ps Skierus zmniejsz armie lądowe 3-5 razy, w średniowieczu 10000 ludzi to była spora armia a ty się zagalopowałeś
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: Skierus on December 17, 2013, 17:14:27
Ciąg dalszy historii Hernanda
- Bosman, meldujcie !
- Straciliśmy 25 ludzi , pancernik zdolny do żeglugi , uwolniliśmy wszystkich jeńców. Złapanych jeńców zamknęliśmy w
więzieniu naszego statku.
-Sir , książę oczekuje was w kajucie kapitańskiej !
-Zamelduj , że zaraz przyjdę.
Hernando rozejrzał się dookoła i ruszył w stronę kajuty kapitańskiej. Po drodze widział swoją załogę pomagającą byłym więźniom jak i gromadzący łupy. Wszedł do kajuty kapitańskiej. Książę podniósł głowę znad mapy. Hernando zaczął:
-Ekscelencjo, chciał pan mnie widzieć. Jestem Hernando Maller, komandor fregaty która zaatakowała ten okręt.
-Witam Cię usiądź. - dodał wskazując na krzesło na przeciwko niego. Hernando usiadł. Książę ciągną dalej.
-Jestem Panem Księstwa Nagaru . Nazywam się Bernat de Umajd .
-Jak długo jest pan w niewoli? - zapytał.
-4 miesiące - odpowiedział grzecznie - więźniowie których uwolniłeś to moja załoga. - Hernando zrobił pytającą minę.
-Płynęliśmy na wyspę Kalir, gdy zaatakowali nas piraci - rzucił.
-Jak to możliwe , że piracki pancernik zaatakował książęcy okręt flagowy ?
-Po pierwsze miał wsparcie ,po drugie to niebyle okręt chłopcze. Wiesz kto nim wtedy dowodził? - zapytał książę.
-Nie - odpowiedział zdenerwowany.
-Sam Czarnobrody , to okręt flagowy piratów Hernando. Miałeś niebywałe szczęście, że płynęli tylko po to by zabrać część
łupów do Czarnobrodego i wymienić nas na złoto.
Hernando zdrętwiał. Jak to możliwe ,że zaatokował okręt flagowy piratów ? Przecież ,gdyby ten okręt był pełny załogi...
-No dobrze - wyrwał go książę z zamyślenia -skoro zajęliście okręt to jest teraz wasz.
-Ale panie, ja dwie godziny temu zostałem pasowany na komandora - powiedział bez wytchnienia - Podczas ceremonii
rozpoczął się atak ,a mi Wielki Książę powiedział ,że mam wspomóc działania przeciwko piratom. Pobiegłem do stoczni tak zdobyłem tą fregatę.
-To nic. Zaholujemy fregatę do stoczni. Ty weźmnież uwolnionych  członków mojej załogi do twojej i zostaniesz
komandorem tego statku. Potraktuj to jak podziękowanie za uwolnienie mnie.
CDN
PS. Poprawiłem te armie
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: DragonusPL on January 08, 2014, 21:43:42
(Dokładny opis postaci http://forum.enidust.com/index.php/topic,728.0.html) to tak na wstępie ...

Sułtanat Kaliridzki-Po prostu Pustynia, jednolity piasek wchodzący w miejsca gdzie, aż się odechciewa żyć...(krótki opis)

W Sułtanacie gdzie pełno piasku i głodu, żyje 24 letni Aleksander chłopak, albo raczej mężczyzna jest kupcem na tyle biednym żeby nie spać na złocie i na tyle bogatym aby mógł utrzymać się w mieście, stolicy Sułtanatu Kaliridius, cóż nie powiem, aby był zadowolony ze wszystkiego co tam się znajduje, lecz cieszył go w końcu piękny spokój po smutnym spędzonym na wojnie dzieciństwie i smutnych doświadczeniach jako czeladnik kupca.Mieszkał koło mostu w dużym 3 piętrowym domu co jak sam stwierdzał mu wręcz za mocno wystarczało. Był kupcem od którego można było kupić wszystko nawet ręcznie sfałszowane listy/podpisy.Mieszkał w Kaliridius już 3 lata. Nie powiem miał więcej wrogów niż przyjaciół, znaczy jeśli chodzi o bogatych mieszkańców bo jeśli chodzi o niewolników to był wręcz postrzegany jako osoba która jest wolnością, co jak się okazuje było jego największym hobby otóż prowadził kopalnie,kuźnie,farmę jego hobby, ponieważ każdy niewolnik był traktowany jak jego własny syn, a każda kobieta mogła posiąść męża, co w kręgu niewolników było chyba największym przywilejem. Aleksander robił tak, bo kochał wolność cieszył się z niej  i chciał dawać ją innym co w jego przypadku było dziwne, ponieważ zawsze mówił że wolność jest najważniejsza, ale uważał że musi mieć niewolników bo to są darmowe ręce do pracy...Był upalny dzień no tak pustynia ! Południe około 12 Aleksander leżał pod swoją ulubioną palmą z której kapał wręcz chłodny cień ... Po środku, przed drewnianą furtką staną Tajemniczy jeździec
- Witam nazywam się El Armando Gonsales-nieznajomy ukłonił się zdejmując kapelusz
- Nie kłoń jesteś w Sułtanacie... Ale do rzeczy nazywam się Aleksander Oryskumar skromny kupiec o wielu różnych poglądach zależnie od ceny
-Ah tak słyszałem że El Aleksandro jest honorowym człowiekiem i nie rzuca słów na wiatr
- Tak El Armando
- Mam dla pana układ
-Jaki to układ
-Jeśli wygram grę w Kuskinkę, odnajdzie pan dla mnie pewien przedmiot, za darmo
- A jeśli ja wygram
- Dostanie pan mój cały majątek i mnie jako wiernego sługę który będzie tobie wierny do końca życiowej mordęgi .
-A co masz za majątek i jakie są twe umiejętności ?
-400 hektarów ziem uprawnych na południowych lądach 50 kopalń 2 wioski, miasto, i zamek
-Zgadując, wygrałeś to wszystko w hazardzie ?
-Szybko myślisz El Aleksandro
Aleksander pogłaskał się 2 razy po swojej spiczastej koziej brudce i stwierdził że zagra
Zasady w Kuskinkę były proste . Na stole rozkładało się 10 pojedyńczych kart gracze dostawali 5 kart, te 10 kart to były pola bitewne jaki znak taki bust dla oddziału (na podstawie Serca : Serce + Serce , Serce + (dzwonek:2), Serce = żołądź , Serce-(wino:2) oczywiście nie trzeba chyba tłumaczyć co się stało z wielkim Aleksandrem gdy przegrał zakład i grę, bardzo się zdenerwował, lecz jednak przewidział to, a że dawno nei był na przygodach nawet jakby wygrał sam mu pomoc by zaproponował tyle że za Sułtanki ( Pieniądze Sułtanackie)

Ale co ma zdobyć Aleksander i co go czeka w następnych rozdziałach życia tego dowiecie się w następnym rozdziale. :D
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: DragonusPL on January 09, 2014, 12:16:21
Część 2 przygód Aleksandra

-A więc co mam dla ciebie znaleźć El Armando ?
-Jak wiesz pochodzę z południa gdzie większość ma szpady dobre tylko w dźganiu .
-No wiem i ?
-Poszukuję szpady Miqusa, ponieważ jest to legendarna broń która ponoć rozrywa przy dźgnięciu...
-I jaki jest problem w jej um... dostaniu.
-Z tego co wiem ostatni raz widziano ją u pewnego bogatego kupca w mieście murów .
-Aha A dokładniej
-Dom dwu piętrowy z drzewa sosnowego koło zbrojowni po prawej stronie 20 m od od wejścia na ulicę.
-I co mam to wykraść ?
-Nie El Aleksander tak by było za łatwo ... Jak mówiłem ostatni raz widziano szpadę u tego kupca gdzie teraz się znajduje to musisz sam się dowiedzieć ...
-Neh długa podróż mnie czeka .
-Owszem El Aleksander, ale dałeś mi swe słowo
-Owszem, a ja nie rzucam słów na wiatr
-A jak już zdobędziesz szpadę wiesz gdzie masz mnie szukać .. I zdobądź sobie drużynę nie sądzę abyś sam przeżył tą podróż .
-Heh, a więc dobrze
-Ulum !
-Tak panie -powiedział wychodząc biały człowiek w turbanie z podziemnego tunelu
-Czeladniku musisz mnie zastąpić gdy ja wyruszę w podróż przygotuj mi plecak pełen żarcia i picia moją legendarną zbroję i 2 wielbłądy na jednym zrób pełen pakunek jedzenia i picia, a na drugim zamontuj siodło oraz mały namiocik .
-Tak mistrzu coś jeszcze ?
-Tak powiedz dla Kiruna że wyruszam i chcę aby wyruszył ze mną i powiedz dla Lentua aby zajął się mym majątkiem gdy mnie nie będzie .
-Dobrze mistrzu na kiedy ma być gotowe ?
- Do nocy potem masz wolne i znajdź sobie jakąś dziewkę abyś mógł mieć dzieci, bo szkoda będzie jak taki mózg nie przejdzie w genach .
- Tak mistrzu
-I zajrzyj czasem do niewolników, Lentua jest inny ode mnie .
-Tak mistrzu jeszcze coś
- Tak ubierz się jakoś porządnie jak idziesz na dziewki, a nie jak teraz w podartych ciuchach
-Eh coś jeszcze
- Nic, synu .
Gdy Aleksander wyjął swoją zbroję płytową i nałożył na siebie, wlazł na wielbłąda z "namiotem" razem z Kirunem i wyruszyli do Kawarjet, miasta położonego w górach mieli tam spotkać ulubionych najemników, czyli braci szóstkę
składali się z 2 bliźniaczych krasnoludów, 2 bliźniaczych elfów i 2 bliźniaczych ludzi. Niestety najszybszą drogą do Kawarjet była droga przez terytorium Zjednoczonych Plemion Południowych, chociaż dla Aleksandra się nie śpieszyło to i tak Kirun stwierdził że najlepiej jeśli udają się tą drogą chociaż jest pełna barbarzyńców, uchodźców, dezerterów i nic o tej krainie nie wiadomo, ponieważ każdy kto próbował zrobić jaką kolwiek mapę nie wracał do domu ...
Wtem gdy jechali do granicy z ZPP (Jak jakiś związek radziecki :D) odezwał się Kirun miał jakieś 150 cm wzrostu chudy długie włosy aż do ramion garbaty nos i wiele blizn na twarzy która była owinięta szalikiem z dołu zbroja albo raczej ciuchy mroczne płaszcz i skórzany ciuch na bocznym ramieniu czarna chusta z namalowaną czaszką.
-Huhu Kirun wyglądasz coraz straszniej może gdyby nie ten twój wzrost przestraszył bym się ciebie
-Bardzo zabawne .
-No, ale wiesz nadajesz się do wchodzenia w dziurki i szparki- W ostatnim momencie Aleksander stwierdził że to był zły komplement.
-Zboczeniec, ze zbyt wielkimi zapędami do seksu
-ummm Nie, raczej nie  !
- Ciszej jeszcze cię zmarli usłyszą
- Ale nie jestem zboczeńcem.
-Dobra
-A więc co chcesz braciszku ?
-Musimy przejść przez ziemie plemion bracie
-Mówiłeś już to 3 dni temu gdy wyruszaliśmy.
-Tak, ale dotąd nawet ja nie wiem gdzie idziemy, chociaż drogę mogę przewidzieć przez gwiazdy, ale to już 3 noc gdy ich nie ma możliwe że zginiemy na pustyni ...
-Aha i może mam dać cały swój majątek dla jakiegoś durnego Ahaba-dui (Sułtan Sułtanatu). Który dostał tron po Ojcu, a nie ciężką pracą jak jego ojciec teraz zamiast pomagać swoim podwładnym, zdobywać tereny, dostać sławę to siedzi pali Falkońskie ziele,pije alkohol z Kalir i ma niewolnice z samych, najlepszych burdeli. A więc co to za król, to pół dupek króla, jak tu osiadłem się, to rządził jego ojciec, on miał więcej szacunku do wszystkiego ! Nigdy by nie zapalił ziela wrogów i napił się piwa od zdrajców (W Sułtanacie panowała religia która powiadała że ród z wyspy otruje króla i zajmie całe ziemie Sułtanatu). Błagam cię nawet nie chcę myśleć, aby takie gówno zmieszane z błotem mogło jak kolwiek rządzić państwem.
-Oj bracie ja chciałem powiedzieć że trzeba będzie się wybrać drogą piaskowych burz, a ty od razu o polityce...
-No, ale wiesz o tym że nawet najmniejszy wątek może mieć największe rozwinięcie.
-Dobra skończmy temat, chociaż masz rację.
-Może lepiej nie kończmy ! -Powiedział Aleksander śmiejąc się pewnie w tym samym momencie Kirun położył rękę na ostrzu i szybko oraz gwałtownie wyjął miecz .
-Mam cię, bracie
-Nyc Nyc Nyc Nie ładnie, ale chyba nie pocieszy cię fakt że za tobą jest nałożona runa która zamraża na odległość 20 metrów, a moja zbroja jest odporna na ogień jak i na zimno .
-Meh gdyby nie ta zbroja twoja głowa zawisła by na dzidzie, ciało rozciągnięte przez osły powoli .
-Nie, za ostre groźby jak na starszego brata ? Ja nigdy się tak nie odezwałem do Pradawnego
-Bo ty nie masz jaj .
-Za chwilę ty ich nie będziesz miał .
-No dobra, ale teraz przygotuj się na Piaskowe burze nie tylko piasek jest tam wrogiem i słaba widoczność
Reszta w 3 Części
Title: Odp: Twoja opowieść(gra)
Post by: DragonusPL on January 10, 2014, 21:43:12
Część 3 przygód Aleksandra
Gdy dotarli do Piaskowych burz miejsca, największych skorpionów "domu". Wiecie fajnie by było gdyby tylko dźgały i zatruwały, a te plują ogniem, lodem i innym nieuleczalnym gównem. Zresztą wiecie że łatwo można unikać półtora metrowego gruczołu jadowego, a co innego gdy połowę terenu walki oplują ogniem, albo co gorsze lodem na którym się ślizgasz.
Gdy bracia jechali, byli już w połowie drogi do Zjednoczonych Plemion Południowych, aż naglę Kiran zauważył że 10 m od nas znajduje się coś wielkiego, co ma wysokość 8 m długość 20 m i szerokości 10 m .
-Co to za wielkie coś ?- Odezwał się Kiran.
-To pewnie Koragua, znajduje się tylko w jednym miejscu w Sułtanacie, w środku trzech braci tam jest ich gniazdo.
-W miastach Khai ?
-Jeśli do nich...-w tym momencie przerywa dialog wielki huk i lekkie trzęsienie ziemi, a 30 metrów od nich unosi się piasek.
Gdy piasek się uniósł około 80 m w górę można było zobaczyć wielkiego (no nie małego skoro ma 80 metrów wysokości)
-Myślisz młodszy bracie że to ich matka ?
-Mateczka wręcz bracie.
I wnet uderzenie jedną nóżką wywołało następną burzę piaskową, a ryk "Mateczki" spowodował większy huk niż jak by ci wybuchła beczka czarnego prochu przy uchu (może dlatego że byś nie żył :D).
-Kiran masz 30 sekund, aby ukryć wielbłądy w innym wymiarze .
-Zrozumiano-Szybki błysk i obaj upadli na ziemię.
-Kiran podkop go aby nie mógł się ruszyć i daj mi na rękę runę "miliona włóczni".
-Daj mi minutę .
-Mogę dać nawet dwie na takie coś czekałem-Powiedział Aleksander wstając z ziemi w swojej płytowej zbroi.
-Jaki jest plan?
-Rozłożę pod nim runę miliona włóczni, wtedy ty go podkopiesz i bang ! Leży w grobie 
-Pamiętaj bracie że wielbłądy nie mogą siedzieć tam wiecznie.
-Dawaj te runy i nie mów głupot.
Aleksander wyjął z obu pochw dwa zatrute Tanto "Bunnkę" i "Linni", bo tak nazywały się jego ulubione mieczyki, podrzucił "Bunnkę" do góry, lewą ręką sięgną szybko do sakwy skąd wyjął liście Epkii (Umacniają mięśnie przez co osoba która je zażyła ma więcej siły, szybkości oraz zwinności hoduje się je jedynie w Onus w innych krajach jest permanentnie zakazana )
Aleksander spiął mięśnie i w swojej płytowej zbroi biegł ile sił ma w nogach .Aż nagle bum! Wnet jedna z nóg wielkiego skorpiona uderzyła o ziemię przez co Aleksander z 4 odbił się od ziemi i lekko zakopał się w ziemi
-Nie tak to przewidywałem-Szepnął sam do siebie .
Wstał otrzepał się z resztek piasku natężył jeszcze bardziej mięśnie że, aż go bolały.Ruszył z prędkością Piaskowych burz. Gdy już był pod skorpionem za haczył ręką o ziemię przez co zaczął rozkładać runy zaklęcia "miliona włóczni",wnet gdy już je rozłożył pod mateczką, wszedł na ogon który był opadnięty przebiegł po grzbiecie skorpiona po czym bardzo dużym skokiem wpadł głową w piasek po 10 sekundach wstał otrzepał się .
-Nikt tego nie widział -Powiedział sam do siebie