Official ENIDUST Forum

Społeczność => Offtopic => Topic started by: LemonGnom on October 09, 2013, 20:07:03

Title: Historia
Post by: LemonGnom on October 09, 2013, 20:07:03
Siedząc dzisiaj w pokoju i czytają c książkę pt. Eragon wpadłem na pomysł, żeby gracze stworzyli historię świata Enidust. Już tłumaczę... Pierwszy (czyli ja w tym przypadku) Zacznie rozkręcać historię. Np. Bardzo dawno temu na ziemiach istniało wielkie imperium rządzone przez despotycznego, chciwego i okkrutnego władcę... Następnie kolejni forumowicze dopisywali by po (5 zdań?) i ciągnęli dalej historię (i znów przykład): W xxx roku naraził się władcy yyy a ten wraz ze swoją armią ruszył na Imperium władcy zzz. itd, itp. Mam nadzieje ze każdy zrozumiał o co chodzi i "zabawa" się przymie. Może to być bardziej historyjka niż "encykopedia historyczna. Jeżeli nie to przepraszam za zbędny spam.

Na początku na tych ziemiach było wielkie Imperium Il-Kazaru (tak możemy się bawić w dziwne nazwy) rządzone przez bezlitosnego i okrutnego władcę - Vartha III Krwawego. Imperium to było niepokonane i słynęło ze swojej siły militarnej i gospodarczej...

UWAGA! SA STRESZCZENIA! NIE TRZEBA CZYTAĆ WSZYSTKIEGO TYLKO GO POSZUKAĆ!
Title: Odp: Historia
Post by: Lich555 on October 09, 2013, 20:31:49
Miało być 5 zdań ;D
Wiele razy wrogo nastawione miasta snuły spiski. "Zabić króla", "zniszczyć miasto, zrównać je z ziemią!", tak wielu ludzi myślało. Niektórzy myśli przekształcili w czyny. Czyny, które zwiodły ich na panewki gdyż miasto było niepokonane. Tutaj, na zachodzie powiada się, że agresorzy nawet nie zdążyli do bram dojść, uciekali zobaczywszy padające od setek strzał ciała ich sojuszników, uciekali lecz i tak śmierć ich nie oszczędziła, była bezlitosna...
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 09, 2013, 20:39:15
Potężny Varth ciągle rósł w siłę. Jego imperium Il-Kazaru poszerzał się z każym rokiem. Mimo tego nic nie trwa wiecznie. W 47 r. pootężny i okrutny władca zmarł. Ludzie byli zmuszani opłakiwać jego śmierć, poprzez zrządzenie losu - Na tronie zasiadł syn Vartha...
Title: Odp: Historia
Post by: Lich555 on October 09, 2013, 21:03:43
Ludzie myśleli, że władca jest niedoświadczony. Chcieli się pozbyć rodu Varthów, gdyż wszyscy oni byli okrutni, brutalni lecz nie patrząc na te cechy to byli również bardzo mądrzy, byli bardzo dobrymi taktykami. Obcokrajowcy myśleli, iż jest to bajka "Plotki, plotki. Wiadomo, że zawsze coś pokolorują..." powiadali. Zobaczywszy zamek natychmiastowo niewierny zmieniał zdanie. Młody władca wiedział, że dopóki nie pokaże godności dosiadania tronu to lud będzie źle o nim myślał...
Title: Odp: Historia
Post by: Pan_Lemur on October 09, 2013, 21:38:11
Młody Varth długi czas starał się dowieść swojej wartości. Każda jego prawa decyzja budziła podejrzenia, a każdy słuszny wyrok lud odbierał jak okrucieństwo. Pozostanie przy życiu w pałacu, pełnym spiskowców czyhających na jego życie, było nie lada wyzwaniem dla młodego władcy. Jednak nie mógł zgładzić spiskowców tak by lud nie wszczął buntu.
Title: Odp: Historia
Post by: lukash3k1 on October 09, 2013, 23:18:27
Kilka lat później pod miasto przybył stary przyjaciel Vartha III Krwawego wraz ze swoim wojskiem, lecz nie miał on dobry zamiarów wobec jego syna. Zurix Złe oko (stary przyjaciel Vartha III) po długim oblężeniu miasta, zdobył je, lecz młody Vartha nie został zabity, a uciekł on tajnym podziemnym tunelem wybudowanym za rządów ojca.

(:D Takie tam, osobiście książek nie czytam i może być to zrypane stylistycznie ale pomysły w głowie czekają, Sorki jak komuś wątek zepsułem. )
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 10, 2013, 19:58:04
Władzę nad Il-Kazarem przejął Zurix Złe Oko. Ludzie nie mogli przyzwyczaić się do nowego władcy. Los sprawił, że niestety Zurix był jeszcze okrutniejszym władcą niż którykolwiek z Varthów. Wszystkim nagle zaczęło brakować syna Vartha II Krwawego. Ten jednak z garstką zebranych żołnierzy (raczej przypadkowych żołnierzyków) był już na drugim końcu kontyentu...
Title: Odp: Historia
Post by: Ratharr on October 10, 2013, 21:24:52
Tymczasem stary wróg Vartha II, Imenus Propulus, zaplanował atak na Imperium Il-Kazaru. Zamierzał odebrać utracone ziemie w wyniku wojny z Krwawym Varthem wykorzystując napiętą sytuację w Imperium. Postanowił wysłać także elitarnych zabójców, Homenów, by zamordowali prawowitego następcę tronu Il-Kazaru i jednocześnie pozbyć się pretendenta do władzy...
Title: Odp: Historia
Post by: lukash3k1 on October 11, 2013, 06:58:00
Lecz Zurix nie był taki głupi i otoczył się zaufanymi ludźmi, przez co unikną śmierci od strony Homenów, mimo to Imenus Propulus wraz ze swoim wojskiem napadł na Imperium, ale Zurix był tak potężny że dał rade się obronić, ludzie się cieszyli, ale została ich tylko mniejsza połowa. Po tym ataku Imperium już nie było takie mocne.
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 12, 2013, 10:57:23
Sytuację wykorzystały barbarzyńskie ludy z gór. Pierwszy raz od setek lat wszystkie plemiona zjednoczyły się i ruszyły na Il-Kazar niszcząc wszystko co napotkały. Przewalały się po kraju niczym plaga niszcząca wszystko. W końcu dotarli do stolicy. Osłabiony Zurix nie był w stanie obronić stolicy lecz kazał ludziom walczyć do końca, sam również rak uczynił
Title: Odp: Historia
Post by: Lich555 on October 13, 2013, 16:35:59
Przywódca zjednoczonych plemion barbarzyńskich, Zayl Dumon (jakoś nie jestem dobry w słowotwórczości) zauważył Zurixa. Z wzajemnością. Dumon był nie byle chłystkiem. Szeroki w barach, wysoki mężczyzna dzierżył w rękach ciężki młot bojowy. Zurix trzymający w jednej ręce mały jednoręczny topór, a w drugiej krótki miecz mierzący 1,5 stopy długości podszedł do barbarzyńcy i rozgorzała walka. Zayl zaatakował pierwszy. Trzymając swój młot, z całej siły zamachnął się lecz Zurix uskoczył, szczęśliwie unikając śmiertelnego ciosu. Próba kontrataku skończyła się na lekkim draśnięciu piersi Zayla. Ten unikając ciosów dopóty, dopóki nie zablokował rękojeścią kolejnego z ataków i kopnął oponenta kolanem w podbródek po czym z niespodziewaną dlań sprawnością zamachnął się młotem uderzył Zurixa w plecy łamiąc wszystkie jego kości. Zayl splunął nań, wziął kawałek szaty Zurixa i wytarł splamiony krwią młot po czym dalej zaczął niszczyć miasto i zabijać jego mieszkańców.
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 13, 2013, 18:33:33
Tak zginął Zurix Złe Oko. Wódz barbarzyńców wyrżnął by miasto w pień gdyby nie przeciwstawił się mu kapitan straży - Godrick. Bohater nie miał większych szans z zaprawionym w bojach dzikusem i padł, lecz jego bohaterstwo dodało otuchy żołnierzom, którzy wypędzili barbarzyńców ostatkami sił
Title: Odp: Historia
Post by: Lich555 on October 18, 2013, 17:48:38
(Jak mam takie przerwy, to znaczy, że nie mam weny ;D)
Biedni, ocalali mieszkańcy niezwyciężonego dotąd zamku zebrali się w grupę i postanowili założyć nowe miasteczko.
Wzięli plecaki. Spakowali do nich wszystkie potrzebne do wyprawy rzeczy. A tych było całkiem sporo na opustoszałym już polu walki. Chodzili po domach. Brali jedzenie, lali wodę do bukłaków. Zabrali również ze sobą kolczugi oraz miecze, sztylety, topory i łuki - w zależności kto co wolał.
Wyruszyli w poszukiwaniu ziem na miasto.
Title: Odp: Historia
Post by: Pan_Lemur on October 18, 2013, 21:48:05
Droga z początku zapowiadała się spokojnie. Wyczerpane wojną barbarzyńskie klany nie miały ochoty atakować z organizowanej i zdeterminowanej grupy uciekinierów. okoliczne lasy dostarczały żywności i schronienia. początkowo kierowali się na zachód, lecz miejscowe barbarzyńskie klany zmuszały ich do zbaczań z obranej trasy coraz bardziej na północ. ziemia stawała się coraz mniej gościnna, lasy przeszły w tundrę. nie mieli jednak wyboru bo klany które zwietrzyły osłabioną długą wędrówką zwierzynę nie przestawały ich ścigać. ludzie umierali z wyczerpania, jak upadli tak byli zostawiani, wróg nie będzie czekał, a im nie da się już pomóc. Konieczność rodzi straszliwe ofiary...
Title: Odp: Historia
Post by: Ratharr on October 18, 2013, 22:41:39
Ludzie zaczęli tracić nadzieję. Obwinili swojego przywódcę, Bastarda Młotorękiego, o swoją niedolę. Młotoręki jednak nigdy nie tracił wiary, pomimo coraz większych strat w ludziach. Co niektórzy padli ofiarą wilków, inni zamarzali we śnie. Bastard z garstką przyjaciół i setką ocalałych dotarli tam, gdzie żaden mieszkaniec Il-Kazaru nie dotarł-do olbrzymich gór mierzących 30 000 stóp wysokości. Przywódca postanowił osiedlić się w małej dolinie obok wodospadu. Dla wygnańców nadchodziły coraz to lepsze dni, ale barbarzyńskie klany, znane z nieustępliwości, dalej ścigały ludzi dawnego Imperium. Młotoreki zdawał sobie z tego sprawę-stworzył drewniane fortyfikacje i zaczął szkolić ludność do walki z barbarzyńcami. Podczas wykopywania kamienia, natknięto się na jaskinię bez wejścia(!) a niej zapasy broni z nieznanego dotąd metalu...
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 19, 2013, 15:56:19
Metal był złoto-brązowawej barwy. Broń była ostra więc Roran (a przepraszam - Bastard) Młotoręki rozdał je swoim ludziom. Po wszystkim zwiadowca przybiegł do przywódcy donieść, że wojka barbarzyńców się zliżają. Bastarda ogarnął lęk - nie mieli przecież wybudowanych umocnień a ludzie nie byli przygotowani na walkę pnieważ spodziewał się przybycia klanów dopiero nazajutrz. W koću obie armie stanęły przed sobą. Ocalali uciekinierzy z Il-Kazaru wyszli naprzeciw klanom barbarzyńskim, których liczebność było trzy razy większa niż siły Młotorękiego. Okazało się jednak, że klany nie są zorganizowne i nie mają jednego przywódcy. Kiedy próbowały ustawić się w szyk bojowy Bastard zaatakował. Przerażeni barbarzyńcy nim zorientowali się co się stało stracili 1/6 swojej armii. Zanim zebrali się do kupy i zwarli szyk do swoich przodków dołączyła druga połowa. Dalej mieli jednak dwukrotną przewagę liczebną. Uciekinierzy wycoofali połowę swoich ludzi aby oskrzydliła klany. Po udanej operacji barbarzyńcy byli zmuszeni walczyć na dwa fronty i szybko ginęli jeden po drugim. Kiedy została ich niecała setka przerażeni werwą i zapałem Imperialnych zaczęli paniczną ucieczkę.
   Po bitwie Młotoręki przeliczył swoich ludzi. Padło ich trzydziestu sześciui a dwudziestu dziewięciu było bardzo ciężko rannych. Ludzie mieli jednak dobre humory pomimo poniesionych strat tej nocy ucztowali a pobliski wodospad nazwali Igualda co zanczył w Zapomnianej Mowie - zwycięstwo


(przepraszam za tak długi tekst. Miało być 5 zdań lecz poniosła mnie wena pisarksa)
Title: Odp: Historia
Post by: maricn1998 on October 21, 2013, 17:41:24
Sielanka imperialistów nietrwała jednak długo, gdyż za wodospadem Igualda znajdowała się starożytna jaskinia,  zamieszka przez lodowgo smoka Regem Aquilonis , co znaczyło w zapomnianej mowie Władca Pólnocy . Przerażeni mieszkańcy doliny ponownie chwycili za broń znalezioną w jaskini i ruszyli na bestie. Po kilku dniach zaciekłego boju pokonali smoka lecz nie chcieli zabijać majestatycznego gada. Smok który dotąd chciał wybić wszystkich ludzi zbliżających się do jego doliny, postanowił że od teraz będzie do końca swych dni bronił imperialistów, którzy po walce ze smokiem nazwali na nowo powstające królestwo Draco Regnum co znaczyło Królestwo Smoka. Imperium już nic nie groziło a Biały Smok na błękitnym tle stał się ich nowym herbem.
Title: Odp: Historia
Post by: Pan_Lemur on October 21, 2013, 19:36:15
Lata mijały, państwo rosło nie niepokojone. nikt o zdrowych zmysłach nie atakował imperium strzeżonego przez smoka. pierwszych osadników nazwano rodzicami, a ich kult był obecny na każdym kroku życia mieszkańców. nie niepokojony lud z czasem z wojowników zmienił się w rolników. miasta prosperowały i się bogaciły, ziemie pomimo chłodu okazały się żyzne i dawały obfite plony. Dynastia Dziedziców sprawowała prawe i spokojne rządy. Lud żył w czasach pokoju. Niestety czasy pokoju doprowadzają do pychy. rody wywodzące się od Rodziców pomimo współpracy przy budowie nowego państwa teraz oddalały się od siebie. Jolf Prawo Usty potomek Rorana nie był tak silny jak jego poprzednicy, państwo powoli toczyła choroba.


Na dalekim południu przebudziła się nowa siła, młode silne i prężne państwo rządzone twardą ręką acz sprawiedliwe.
Królowała u nich technologia. potężne huty pluły dymem a kuta stal sypała iskrami. Imperium nie wiedziało że niedługo będzie miało potężnego sąsiada który znacznie przewyższał ich technologicznie. imperium nie znało kusz czy stali. Lecz nie one były najstraszniejsze. młode państwo miało jeden potężny atut. Golemy, masywne stalowe konstrukcje, stworzone do pracy, ale również walki.

Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 21, 2013, 20:21:14
( zwracam uwagę że to historia świata Enidust czyli jeszcze przed grą więc zbyt wielki postęp technologiczny nie jest na mniejscu ;) )

Oprócz budzących grozę golemów Imperium Sishanu miało jeszcze jedne atut. Pod jego władzą była bowiem piątka najpotężniejszych magów których ziemia kiedykolwiek nosiła (i nosić będzie). Magowie - Luxir, Turran, Jerrad, Ardos i Morzan byli tak potężni, że porównywano ich do bogów a samo ich imię wzbudzało strach największych armii. Dzięki swojej mocy ludzie uwazali ich za nieśmiertelnych - nikt nie wiedział czy na prawdę tacy są, czy może zapewniają im to czary. Pewnego razu cała piątka próbowała skrzyżować swe siły aby otworzyć portal do świata demonów i wypuścić pomiot piekieł aby zmiótł Imperium Draco Regnum z ziemii

Title: Odp: Historia
Post by: Pan_Lemur on October 21, 2013, 21:26:49
Magowie w swej pysze sądzili że ich potęga jest tak wielka iż zapanują nad władcą demonów. Po długiej i wyczerpującej walce, magowie wspólnie rzucili niesłychanie potężny czar spętania. Demon widząc ich inkantacje cisnął klątwą bolesnej śmierci. wyczerpanie jednak sprawiło że i dusza demona jak i magów została oddzielona od ciał w niewyobrażalnych męczarniach, zaś niekontrolowane zaklęcie spętania splotło ze sobą wszystkich sześć dusz. potworna dusza która byłą wynikiem tej batalii posiadła ciało starca, władcy przeludnionego królestwa na południu. wkrótce po tym przez tą ludną krainę przemaszerowała śmierć, a martwa ludność dalej służyła swemu panu. Istota przybrała nowe imię Quetz'taraz, Rozpacz Żywych.

Title: Odp: Historia
Post by: maricn1998 on October 22, 2013, 18:47:45
Imperium z północy ponownie zagroziła wojna, Quetz`teraz ruszył ze swą hordą nieumarłych na królestwo spod Igualdy. Nawet smok strzegący mieszkańców prawie poległ w walce z okrutny tyranem. Smok wiedząc, że sam niepokona Quetza`teraza wziął trzedsiestu nieustraszonych wojowników zwanych Waleczną Trzydziestką, i połączył ich dusze wraz ze swoją i stworzył Dragona. Mieszkańcy iperium wreszcie mieli stróża który mógłby ochronić ich przed najeźdcą z południa, Dragon miał jednak wyższe cele, pragnął potęgi którą mogli mu dać jedynie bogowie. Tym razem bogowie postanowili dać śmiertelnikowi tego czego pragnął, i tak powstał Archanioł Dragon, archanioł smoczej duszy . Walki pomiędzy Dragonem a Quetz`terazem trwały godziny, dni, tygodnie, aż na polu bitwy pozostał Archanioł. Teraz gdy Dragon uzyskał to czego chciał pochłonął duszę Quetza`teraza i stał się Upadłym Archaniołem Smoczej Rozpaczy.           
Title: Odp: Historia
Post by: Ratharr on October 22, 2013, 20:05:09
Nastały mroczne czasy... Upadły Archanioł stworzył swoją Ciemną Armię. W jej skład wchodziły najplugawsze istoty jakie żyły na tej ziemi-Yequ oraz Poszukiwacze Mroku. Yequ to obrzydliwe istoty wykluwające się z jaj, jak larwy i przez pierwsze okresy życia rzeczywiście je przypominają. Po ok. 15 latach zrzucają chitynowy pancerz, wyrastają im kończyny i są zdolne do walki wręcz. Nie czują bólu, są silniejsze od ludzi ale są głupie, niezgrabne.  Jeszcze straszniejsi byli Poszukiwacze Mroku. Obrzydliwe czary Upadłego Archanioła Smoczej Rozpaczy zatruwają ludziom umysł i przemieniają w straszne stwory. Są odporne na ból, niemal nieśmiertelne. Ludzkość była na wyginięciu. Tylko mroźne warunki Królestwa Smoka ocaliły go przed niechybną zgubą. Prastara przepowiednia mówiąca o wiecznym mroku... Jednak przepowiednie nie zawsze mówią prawdę...
Title: Odp: Historia
Post by: maricn1998 on October 23, 2013, 17:22:23
Bogowie wiedząc że stworzyli potwora zesłali na ziemię trzech archaniołó: Machała, Rafała oraz Gabriela. Trójka archaniołów ruszyła na północ, a ludzie z okolicznych wiosek ruszyli za nimi nazywając się Pierwszą Świętą Krucjatą. Gdy archaniołowie dotarli do Królestwa Smoka musieli stanąc przeciwko zastępą Dragona. Po żmudnej walce z siłami Upadłego archaniołowie odnieśli małe zwycięstwo, lecz zapłacili za to żywotem połowy krucjaty. Nim jednak dotarli do wodospadu Igualda odwiedzili zrujnowaną świątynie, tak jak nakzywał zwyczaj odprawili Obrzędy Razjela. Obrzęd był zasadniczo bardzo prosty, musieli złożyć ofiare w formie kropli krwi, była to bardzo mała prośba w stosunku co mieli dostać w zamian. Gdy skończyli składać ofiary objawił się Archanioł Razjel, archanioł tajemnic, który wyjawił im jak poikonać Upadłego Archanioła. Krucjata ruszyła na wodospad, strach ogarniał powoli coraz większą część jej uczestników. Dragon spoczywał spokojnie w cieniu gdy wyczuł zbliżającego się przecinika, archaniołowie postrzymali się jednak od ataku. Podeszli tylko do zdrajcy i spojrzeli mu w oczy, składając przed nim broń. Dragon zaskoczony tym co się dzieje nie zauważył, że jedna z dusz oddziela się od niego. Nagle Upadły zrozumiał co się stało, straciłsmoczą duszę która przysięgła niegdyś chronić mieszkańców doliny wodospadu. Wściekły na cały świuat wzniósł się po nad Ziemię i wypuścił dwie fale energi, pierwsza zgasiła Słońce, a druga inne światła. Świat posostał by w mroku gdyby bogowie nie stworzyli archanioła Uriela który do końca świata miał zastąpić Słońce .       
Title: Odp: Historia
Post by: lukash3k1 on October 23, 2013, 18:01:47
Sorki że kawałek przerwę, ale może tak zrobić "Streszczenie" Tego co już napisaliśmy ?:P Komuś się chce ? Bo tak sobie myślę że ktoś kto nie czytał tego od początku to może być odrzucony dużą ilością tekstu ;p
Title: Odp: Historia
Post by: maricn1998 on October 23, 2013, 18:05:16
Ja to mogę zrobi, na jutro będzie.
Title: Odp: Historia
Post by: Ratharr on October 23, 2013, 18:44:34
Ja myślę, że to już nie ma sensu jak niektórzy nie umieją czytać ze zrozumieniem i przekształcają wcześniejszy tekst... Ja naliczyłem się już dwóch błędów :(
Title: Odp: Historia
Post by: Pan_Lemur on October 23, 2013, 18:54:56
a dodatkowo dorzucają Archaniołów... Chrześcijańskich???!!! Nie można chociaż by imion samemu wymyślić? błagam...
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 24, 2013, 17:10:44
LUDZIE!!! Robimy bo to ma sens. Dzisiaj wrzucę streszczenie ze zmienionymi imionami i ewentualnie "frakcjami"
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 24, 2013, 19:03:01
Streszczenie:

Na początku istaniało potężne militarnie i gospodarczo Imperium Il-Kazaru. Od pokoleń było rządzone przez ród Varthów, lecz teraz na tronie zasiadał Varth II Krwawy, który słusznie zasłużył na swój przydomek. Wiele razy inne miasta snuły spiski mające na celu doprowadzić do zniszczenia miasta i obaleniu bezlitosnego króla. Nikomu się to jednak nie udało. Il-Kazar był niepokonany. Imperium rozszerzało się bardzo szybko. Kolejne miasta padały i korzyły się przed Varthem III. W końcuu jednak władca zmarł pozostawiając tron swemu synowi.
Młody i świeżo upieczony władca nie wiedział jak pokazać udowi, że umie rządzić państwem, ponieważ każda prawa decyzja budziła podejrzenia a każdy sprawiedliwy i słuszny wyrok lud odbierał jako okrucieństwo. Pałac Vartha IV roił się od spiskowców, którzy próbowali obalić bądź zgładzić młodego władcę. Nie mógł jednak zgładzić spiskowców tak, aby lud nie wszczął buntu. Kilka lat rządów minęła dosyć spokojnie, dopóki pod miasto nie przybył stary przyjaciel Vartha III Krwawego - Zurix Złe Oko. Po długim oblężeniu zdobył miasto, lecz nie udało mu się zgładzić syna swego przyjaciele. Uciekł on bowiem tajnym korytarzem. Władzę Nad Il-Kazarem przejął jeszcze krutniejszy niż którykolwiek z Varthów - Zurix Złe Oko. Największy wróg Vartha III - Imenus Propulus chciał wykorzystać ciężką sytuację Imperium i wysłał elitarnych zabójców - Homenów, by zamordowali Zurixa. Ten jednak otoczył się zaufanymi ludźmi i uniknął śmierci. Kiedy Imenus Propulus przybył z armią pod miasto Zurix również odparł atak swego nowego wroga. Po tej batalii Il-Kazar już nigdy nie był tak potężny.
Tę sytuację wykorzystały barbarzyńskie plemiona, które pierwszy raz od setek lat zjednoczyły się i ruszyły na Imperium niszcząc wszystko na swej drodze. Kiedy dzicy ludzie wkroczyli do stolicy na przciwko Zayla Dumona - przywódcy agresora stanął sam Zurix we własnej osobie. Po niezbyt długiej walce Dayl zabił Zurixa i dalej plądrował miasto. Wówczas stanął przed nim kapitan straży - Godrick, który padł od razu w walce z dzikusem lecz jego bohaterstwo zostało docenione i ci którzy przeżyli sławili go w opowieściach.
MIato zostało kompletnie zniszczone a jego mieszkańcy zabrawszy ze sobą cały dobytek ruszyli w poszukiwaniui nowych ziem na miasto. Tak przestało istnieć potężne Imperium Il-Kazaru. Ludzie szli i szli a żyznych pól na które czekali dalej nie było widać. Większa cześć ludzi miała już dosyć tej tułaczki. W końcu zważając na protesty ludzi co do dalszej drogi osiedlili się w dolinie nieopodal wodospadu. Tam zaczęli budować fortyfikacje, ktore miały obronić ich przed barbarzyńcami któzy ich ścigali. W kopalni znaleźli niespotykany dotąd metal o złoto-brązowej barwie. Bastard Młotoręki - przywódca uciekinierów wręczył swym ludzom broń. Niedługo potem przybyli barbarzyńcy. Bitwa ciągnęła sie dosyć długo lecz w końcu ludzie Młotorękiego odniesli zwycięstwo. Również wodospad został ochrzczona takim imieniem - Igualda co oznacza w Zapomnianej Mowie zwycięstwo. Sielanka Imperialistów nie trwała długo, poniważ w okolicy pojawił się smok. Ten jednak po walce zrozumiał że nie ma szans z uciekinierami i przysiął bronić królestwa nazywanego odtąd Draco Regnum.
Lata mijały a państwo rosło w siłę. Nikt nie widział jednak że na południu rozkwitało Imperium o wiele bardziej rozwinięte pod każdym względem od Draco Regnum. Imperium to miało bowiem dwa potęzne atauty - najlepszych magów i golemy. Piątka najpotężniejszych magów zesłała Magię Cienia i wysłała przez nią pomiot piekieł - Demony aby te zniszczyły Draco Regnum.
Magowie nie sądzili jednka żę Demony bedą tak potężne. Po długiej i wyczerpującej walce popłączyli swoje dusze z jednym z Demonów i stworzlyi tak Quetz' teraza. Smok z Królestwa spod Igualdy zrobił to samo z trzydziestką wyśmienitych wojowników, których nazywano Waleczną Trzydziestką. Tak powstał Dagon. BOgowie zesłali mu część swej potęgi i tak ruszył do walki z Quetz' terazem. Wojownik Smoczej Duszy wygrał, lecz zaplacił za to cenę - swoją duszę. Stał się Upadłym Archaniołem. Zwrócił się przeciwko swoim dawnym sojusznikom - Draco Regnum - wraz ze swoją Armią Umarłych nazywanych Plagą. PPrzed zniszczeniem Imperium ochrniła tylko bardzo niska temperarura. Bogowie stworzyli trzech Archaniołów, którzy mieli pokonać Upadłego. Zebrali ludzi i ruszyli na północ. Zwali się Świętą Krucjatą. Pewnego dnia odprawili obrzęd w świątyni. Zobaczyli wówczas jak pokonać Złego Archanioła. Kiedy dotarli do jego kryjówki nikt nie próbował walki. Trzej Archaniołowie odebrali mu jego Smoczą Duszę. Ten ulatując już w eter wystrzelił falę energii która zgasiła słońce. Bogowie jednak dbali o śmiertleników i powstałe nowe, lepsze, jaśniejsze, którego nie dało się zniszyczyć.

Title: Odp: Historia
Post by: Ratharr on October 24, 2013, 19:21:19
Dałbym lajka, ale nie ma opcji :( Świetne streszczenie kolego!
Title: Odp: Historia
Post by: lukash3k1 on October 25, 2013, 23:14:56
Streszczenie świetne :) Dzięki że napisałeś. Jutro coś napiszę, ewentualnie z edytuje ten post :) jak nikt nic nie napisze niżej ;D mam małego pomysła :D
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on October 27, 2013, 17:14:49
I prośba do wszyskich! Skupiajmy się na jakimś temacie w przynajmniej2-3 odpowiedziach, a nie że każdy użytkownik przeskakuje na zupełnie inny temat. Dzięki ;)
Title: Odp: Historia
Post by: maricn1998 on October 30, 2013, 17:21:51
Streszczenie super, a poza tym masz racje musimy wstawiać więcej opisów jekiś zdarzeń np.wprowadzić opisy bitew, ponieważ jak na razie piszemy, że biwa się odbyła bez wiedzy jak ona przebiegła.
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on November 02, 2013, 19:38:00
Tymczasem umierający z głodu Varth IV, który uciekł z oblężenia Il-Kazaru podróżował przez ziemie północne. Wkrótce trafił pod wodospad, którego nazwa brzmiała Igualda... Znalazł tam szczątki ogromnego miasta. Przeszukał kilka domów i zasnął w wieży. Nie mógł jednak zasnąć, ponieważ na zewnątrz ciągle słyszał dziwne, budzące groze odgłosy dziwnych stworzeń...
Title: Odp: Historia
Post by: RuskiBigosPL on November 06, 2013, 22:08:38
Haha ja nie mogę! Jak już skończyłem czytać okazało się, że jest streszczenie  :o ;D No cóż przynajmniej wiem ocb dzisiaj nic nie napiszę, gdyż mama się denerwuje, bo mam problemy z wstawaniem. Czytam "Zwiadowcó" hehe.
Title: Odp: Historia
Post by: Ratharr on November 06, 2013, 22:33:03
...Varth IV powoli umierał z głodu. Z dnia na dzień coraz bardziej. Całe pożywienie zostało spalone, rozłożyło się lub go po prostu nie było. Dawny władca myślał, że to koniec. Znalazł sobie zaciszne miejsce w środku miasta i usiadł na ziemi. Pomyślał, że powiernik tej doliny musiał być wielkim przywódcą. Miasto zapierało mu dech w piersiach, mimo swego zniszczenia. Nagle rozpoznał dziwne dźwięki, które słyszał wcześniej. Uradował się, że nie musi konać z głodu, ale zwierzę skróci mu cierpienia. Gdy zobaczył stworzenie, oniemiał z wrażenia. To był smok! Niewiele większy od woła, ale Varth rozpoznał kreaturę po przypomnieniu sobie książek jakie czytał. Gad był biały, niczym śnieg. Il-Kazarczyk nie czuł strachu, tylko zachwyt. Nagle usłyszał głos w swojej głowie ''Dotknij mnie'' Nie odważył się przeciwstawić majestatycznemu stworowi. Kiedy jego palce były tuż nad łuskami, poczuł przerażający ból.
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on November 07, 2013, 18:31:44
Ból był tak wielki, że Vartha opanowało szaleństwo. Rzucił się na ziemię i zarzął krzyczeć, bić pięściami w brukowaną posadzkę, tarzać się po ulicach miasta. W końcu ból stał się tak silny, że niedoszły król nagle ucichł i już sie nie pouszył. Varth IV umarł. Smok dotychczas patrzący się na jego cierpienie teraz zaczął konsumować ciało monarchy. Był już już w połowie drugiego uda gdy nagle potężny cios wytrącił go z równowagi. Równie szybko drugi cios trafił go w głowę i rozbił czaszkę, zktórej wypłynął zielono-fioletowy płyn. Człowiek z młotem obklejonym cuchnącą mazią podszedł do martwego władcy obejrzał go, ukląkł przed nim i przyciskając rękę do piersi wyszeptał: Mój królu...
Bastard Młotoręki wstał i podniósł ciało Vartha, wyniosł je z miasta i zakopał pod zruinowaną bramą miejską nad którą powieał jeszcze postrzępiony proporzec przedstawiający smoka...
Title: Odp: Historia
Post by: RuskiBigosPL on November 08, 2013, 14:19:12
Bastard Młotoręki płakał jak dziecko patrząc na miasto, które kiedyś stworzył, a które zostało mu odebrane. Wiedział, że nigdy tego nie zapomni i nie wybaczy. Wyruszył w samotną podróż na grzbiecie swojego konia Dalpentha. Rozpoczął tułaczkę poszukując umiejętności i sprzymierzeńców, którzy, kiedy nadejdzie ta upragniona chwila, znajdą odwagę i przeleją szkarłatną krew walcząc o to co niegdyś utracili.
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on November 10, 2013, 19:16:23
Jechał i jechał podążając na zachód. W końcu trafił do malutkiej Rivacheg położonej nad rzeką. Zostawił konia w stajni, zapłacił stajennemu i udał się do tawerny, aby odpocząć. Wykupił pokój i poszedł do niego.
W nocy obudziło go głosne walenie w ściany zaciekawiony odsynął zasuwkę w drzwiach służącą do podglądania (taki nasz judasz) i to co zobaczył zmroziło mu krew w żyłach. Przed pokojem, w korytarzu stało przynajmniej dziesięciu ludzi z pochodniami, widałmi i maczugami wołających: Zabić Młotorękiego! Zabić zabójcę króla! ...
Title: Odp: Historia
Post by: RuskiBigosPL on November 10, 2013, 20:10:53
Cofnął się przerażony. Rozpaczliwie rozejrzał się po malutkim pokoiku. W głowie coś mu zaświtało, otóż Bastard był człowiekiem poświęcającym dużo uwagi otoczeniu. Bystre błękitne oczy zarejestrowały drzwi do kolejnego pokoiku znajdującego się obok. Chwycił za swój potężny młot i wybił w zatęchłych deskach otwór, przez który się przecisnął. Doskoczył do drzwi i otworzył je błyskawicznie. Tłum był zaskoczony, a Młotoręki bez wahania wykorzystał ten krótki moment...
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on November 10, 2013, 20:52:06
Potężnym susem przebił się przez motłoch i wybiegł na ulicę. Rozejrzał się szybko i rzucił się na krzaki - ponieważ jak myślał dadzą mu schronienie przed wzrokiem ludzi. Mial rację. Ci którzy wybiegli za nim nawet go nie zauważyli. Kiedy zrobiło się spokojniej Bastard podkradł sie do stajni. Jego koń nie żył zarżnięty kamiennym tępym nożem. W Młotorękim obudził się zew krwi. Miał ochotę wyrżnąć cąłe miasteczko w pień. Odrzucił jednak tę myśl: tylko potwór byłby do tego zdolny. A ja jestem tylko człwiekiem. W końcu gdy byl zbyt zmęczoy bo uciec dokąd kolwiek usiadł w stajni licząc na to, że nikt go tu nie znajdzie. W tym momencie drewniana pałka ogłuszyła go i runął na ziemię. Zemdlał
Title: Odp: Historia
Post by: RuskiBigosPL on November 10, 2013, 21:10:04
Obudził się siedząc bezwładnie w siodle. Nieznajomy głos przemówił basowo:
-Wybacz, nie chciałem, abyś mnie zdradził.
Nieznajomy przyodział czarny jak niebo nad nim płaszcz. Bastard był przerażony, ale nie dał tego po sobie poznać. Przemówił lekko drżącym głosem:
-Kim jesteś?
Kimś kto uratował twój chudy tyłek...
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on November 14, 2013, 19:36:52
Bastard westchął patrząc na niezbyt inteligentną twarz towarzysza. Był otyły, żeby nie powiedzieć tłusty i spasiony jak świnia. Promieniowała od niego jednak aura przywodztwa i mądrości.
- Czemu chcieli cie zarżnąć? - zapytał grubas
- Podobno zabiłem króla Vartha IV - westchnął Bastard zginając się w siodle
- A zabiłeś? - zaśmiał się grubas
- Nie! - oburzyl się Młotoręki. A wręcz prawie uratowałem mu życie!
- Skoro tak to musze Cię gdzieś zabrać - tłuścioch wydawał się weselszy niż wcześniej
- Mam już dosyć tego wszystkiego. Najpierw jakiś pie****ony Zurix pozbawił życia moich przyjaciół kiedy zdobył Il-Kazar. Później je**ny barbarzyńca z kurewskich gór zaatakował miasto i wywybijał większość mieszkańcó. Poźniej jakimś pieprzonym trafem stałęm się przywódcą jakichś matołów i musiałem zaprowadzić ich do nowego domu. Wtedy zaczęli mnie nazywać Mlotoręki ch*j wie czemu i później oczywiście była bitwa i jakiś pie****ony smoczek i państwo i była jakaś je**na krucjata czy coś i wszystko poszło w pizdu! A TO WSZYSTKO W KILKA OSTATNICH LAT! Za dużo tego mam dosyć!

Przepraszam za wulgarzymy ale chciąłem jak najlepeij oddać zirytowanie. Nie wiem czy wyszło
Title: Odp: Historia
Post by: RuskiBigosPL on November 23, 2013, 22:52:25
W oczach tłuściocha błysnęły iskierki rozbawienia.
-Nazywam się Jerel.
-Bastard.
-Tak.. Młotoręki? Co za bzdura... Podobno poprowadziłeś wieśniaków?
-Na śmierć.
-Ale słuchali cię. Poszli za tobą; stworzyliście miasto.
-Dobra, i co mi po tym?
-Udamy się na wschód. Tam zbierzesz armie i zaatakujesz Imperium.
Znów się zaczyna! - Wykrzyknął w duchu Młotoręki. Ale to była dlań wielka szansa. Bez namysłu postanowił z niej skorzystać.
-Co jest na wschodzie?
-Vadenrooth - wielka puszcza.
-Tam nie można wejść!
-Nie bądź tchórzem! To tylko biadolenie co głupszych wieśniaków. To tam znajdziemy sojuszników.

Title: Odp: Historia
Post by: maricn1998 on December 02, 2013, 16:56:12
Vadenrooth, nieokiełznana puszcza, dom Łowców, którzy osiedli się tu przed wiekami i stworzyli wojownicze plemie. Legenda głosi, że Łowcy to najwibitniejsi wojownicy, których jedynym zadaniem jest ochrona swej kultury i puszczy, zabiją każdego. Prócz nich Vadenrooth zamieszkują Strażnicy Puszczy, potężne enty stworzone przez garstke magów, którzy uważali, że miejscem w którym narodził się pył. Początkowo Strażnicy Puszczy szukali rzekomego źródła pyłu, niestety magowie nieprzewidzieli jednego, że pył przemieni ich dzieło w całkowicie podległe sobie istnienia. Strażnicy nie są już entami lecz pustymi skorupami kontrolowanymi przez magiczną moc pyłu, którą pobierali od istot żywych. Właśnie w te dzikie ostępy zmierzają Jerel i Młotoręki, ale co liczą tu odnaleźć?
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on December 02, 2013, 20:27:25
Gałąź chlasnęła Bastarda po policzku zostawiając na nim długą szramę. Cholera - zaklął po cichu.
- Błąkamy się tu już dobre kilka dni, a wszędzie tylko stepy, stepy i jeszcze raz stepy. Na każdą stronę jak okiem sięgnąć nie ma żadnej wypukłości terenu. Ja tu zaraz zwariuję... Jerel! Ty mnie w ogóle słuchasz?
- Ta - odpowiedział zaspany tłuścioch
Młotoręki rzucił mu przelotne spojrzenie i wbił ostrogi w boki konia...
   Pod wieczór zatrzymali się. Jerel rozpalił ognisko i siedzieli przy nim aż do zapadnięcia lekkiej ciemności. W końcu grubas wstał i wyjął z juków dwa brązowo-złote miecze. Bastard pamiętał takie, z kopalni którą odkrył z uchodźcami  i dobrze wiedział, że jest to najlepszy metal jaki mógł kiedykolwiek zostać stworzony przez naturę. Jerel cisnął mu jeden. Młotoręki złapał miecz w locie i spojrzał pytająca na towarzysza.
- Musimy poćwiczyć przed dotarciem do Kordaru.
- Po pierwsze, pozabijamy się, a po drugie... nie jechaliśmy przypadkiem do tej twojej puszczy?
Tłuścioch zaśmiał się - gdyby ona jeszcze istniała. To zwykły las, który dla pewnych udogodnień niektórych osób został owiany przeze mnie mgiełką tajemnicy i mroku. Tak naprawdę zmierzamy do wysokich gór Kordaru.
- No dobrze - Bastard bezkrytycznie przyjął słowa Jerela. A po co miecz? Umiem się posługiwać młotem. To mi wystarczało, jak na razie.
- Możliwe. ale krasnoludom nie podoba się jak ktoś nie z ich rasy używa w walce młota. To ich święta broń...
Młotoręki zadławił się własną śliną - Kras... co?! - krzyknął kiedy złapał tchu - w co ja się wpakowałem?
- Nie narzekaj tylko łap za miecz - uśmiechnął się szyderczo
Z łatwością dam radę takiemu grubasowi - pomyślał Bastard i zaczęli trening...
Title: Odp: Historia
Post by: RuskiBigosPL on January 29, 2014, 22:42:37
   Wieczorne treningi stały się ich tradycją. Każdego wieczoru, w akompaniamencie trzasku ognia i brzęku stali, walczyli złotymi mieczami. Mijały tygodnie. Bastard powoli zaczynał szanować Jerela. Głownie ze względu na jego mądrość i ironiczne poczucie humoru, a także, mimo swojej tuszy, świetnie władał mieczem i Młotoręki, choć niechętnie, przyznał, że jeszcze wiele mu brakuje, by osiągnąć poziom grubasa.
   Minęli strome wzgórze. Puszcza Vadenrooth ciągnęła się jak okiem sięgnąć. Szeregi drzew, skojarzyły się Bastardowi z ponurymi strażnikami, którzy pogrążeni w wiecznym milczeniu, strzegą swych tajemnic. Las z wyglądu nie wyróżniał się niczym. Jednak uczucie przygnębienia i strachu, przepełniało jego serce i choć Jerel o tym nie wspominał, Bastard wiedział, że grubas czuje to samo. Puszcza była tak gęsta, że nie sposób było jechać tam konno. Nie było też gościńców, musieli zadowolić się krętymi szlakami, wydeptanymi przez dzikie zwierzęta. W pewnym momencie usłyszeli złowrogi świst. Powietrze przecięły dwie strzały. Jedna musnęła swym grotem ramię Bastarda, rozdzierając tunikę i pozostawiając bolesną szramę w ciele. Gdy spojrzał na swojego towarzysza, ujrzał sterczące z jego gardła drzewce. Bastard dobył miecza i padł na ziemię. Czekał. Obserwował. Ciało Jerela leżało bezwładnie obok niego, a stale powiększająca się kałuża krwi, umoczyła tunikę Bastarda. Czekał piętnaście minut - nic się nie stało. Kolejny kwadrans. Wciąż nic. Raptownie zerwał się na nogi i popędził zostawiając wszystko. Biegł długo. Wkrótce zaczął opadać z sił. Rozcięte ramie bolało nieznośnie, było napuchnięte i czerwone. Krwawienie nie ustawało. Doszły zawroty głowy. Chwilę potem, kolana się pod nim ugięły. Upadł na ziemię, ale nie poczuł upadku. Miał wrażenie, że wznosi się, odlatuje i upada z ogromnej wysokości, by znów odlecieć. Nie był w stanie podnieść się z ziemi. Potem była tylko ciemność...
Title: Odp: Historia
Post by: LemonGnom on January 30, 2014, 13:03:20
- Ej, chłopaki! - wrzasnął ktoś grubym, niskim głosem - patrzcie jakie ziółko znalezłem!
Muskularna ręka chwyciła Bastarda za kołnierz i podniosła go. Młotoręki był zbyt słaby, by się bronić więc usłuchał się swojej bezwładności po czym oparł się ręką o drzewo, przybliżył się do niego plecami i zaczął głośno oddychać ocierając oczy.
Kiedy je otworzył ujrzał grupę krasnoludów. Wszystkie celowały w jego stronę...
- Co tutaj robisz? Wytłumacz się! Już! - warknął chyba przywódca
- Amprfflm - wykrztusił Bastard. po czym stracił przytomność.